- Jak poszło?!
Zostałam obrzucona pytaniami, kiedy tylko zdążyłam usiąść do stolika. Veronica i Kevin wpatrywali się we mnie z niecierpliwością, przerywając wszystko, co robili do tej pory.
Postawiłam tacę z wodą i kanapką na blacie, a swój plecak położyłam na siedzenie obok mnie.
Usiadłam prosto, rzucając spojrzeniem raz na dziewczynę, a raz na chłopaka. Wreszcie nie wytrzymałam.
- Idę z Archiem! - oznajmiłam, lekko opadając na stolik i zaciskając usta.
Veronica otworzyła usta ze zdziwenia, a jej oczy zrobiły się wieksze.
- Żartujesz?! - wydusiła, uśmiechając się szeroko.
Pokręciłam głową, czując jak moje policzki z każdą chwilą robią się coraz bardziej ciepłe.
- Nie wierzę! - wykrzyknęła, po czym wyciągnęła dłoń przez stolik i dotknęła mojego ramienia.
Posłałam w jej stronę delikatny uśmiech. Dziwiłam się, że ktoś, kogo dopiero niedawno poznałam może stać mi się tak bliski. Pamiętam, że od zawsze zadawałam się tylko z Kevinem i nigdy nie miałam żadnej przyjaciółki. Jednak w tym roku to się zmieniło. Myślę, że już mogę ją tak nazwać.
- Cześć!
Na dźwięk tego głosu moje policzki momentalnie oblały się wielkim rumieńcem, a moje dłonie nie mogły znaleźć właściwego miejsca, więc po prostu podparłam się jedną z nich, aby zakryć jak najwięcej rumieńców, a drugą zaczęłam bawić się buteleczką wody.
Rudowłosy chłopak usiadł obok mnie, rozsiewając wszędzie wokół szeroki uśmiech, którego nie można było nie odwzajemnić.
- Idziecie na bal? - spytał dwójki siedzącej naprzeciw nas.
Veronica spojrzała na Kevina, który również kiwał twierdząco głową w jej stronę.
- Oczywiście. - odparła. - Trzeba coś zabrać?
- Najlepiej sukienkę. - Archie mrugnął w moją stronę, po czym odszedł do grupki chłopaków z drużyny futbolowej.
YOU ARE READING
issue | beronica
FanfictionTak, mam problemy. I jednym z nich jest to jak strasznie Cię potrzebuję.
