Wszystko zaczęło się gdy miałam dwanaście lat. ,,Tego dnia stałam nad sadzawką. Obok stał mój (jak mi się wtedy wydawało) przyjaciel. Do tej pory pamiętam jak się uśmiechał gdy zobaczył , że się topię. Wciąż pamiętam co wtedy mi powiedział oraz jak odszedł. Wyraźnie słyszałam jego kroki. Nie mogłam wtedy pojąć co nim kierowało. Nie pojmowałam tego kiedy powiedział do mnie tylko suche "żegnaj" i sobie poszedł. W końcu nie jest łatwo zrozumieć kogoś kto chce cię utopić. Jednak nie to, że chciał mnie zabić, najbardziej mnie dotknęło. Odkąd pamiętam byłam szalenie zakochana w Hubercie. W tym chłopaku o zielonych oczach i kręconych czarnych włosach. Wtedy dotarło do mnie że to jakiś psychopata i jest bardzo ale to bardzo porąbany. Przynajmniej tak mi się zdawało. Otóż gdy już byłam w wodzie coś błysnęło. Nie pamiętam do końca co to było ale wyglądało bardzo ładnie. Patrzyłam w stronę tej świecącej istoty tak długo dopóki nie uderzyłam głową o skałę. Gdy się obudziłam zobaczyłam bramę na której widniał napis ,,UnderHouse" . "Gdzie ja jestem?" to była pierwsza myśl jaka przeszła mi przez głowę. Potem wszystko zaczęło wirować. Zemdlałam. Gdy odzyskałam przytomność, leżałam na trawie a obok mnie stała ciemna 2-metrowa postać z czarnymi oczami.
- Wybacz mi- powiedziała. Nie wiedziałam o co tu chodzi. To wszystko działo się za szybko. Zamknęłam oczy. Gdy je otworzyłam zobaczyłam jak zjawa znika w wodzie.
- Boże... Co tu się stało...- wyszeptałam i usiadłam na ziemi.
-----------------------------------------------------------
Nawet nie wiecie jak mnie oczy bolą gdy to poprawiam.
Ale uważam, że warto bo historia jest ciekawa.
Tu poprawiłam tylko błędy i kilka rzeczy, które wydawały mi się nielogiczne.
Następny rozdział w sobotę, chociaż to zależy czy nie zechcę czegoś dodać.
Do następnego!
KAMU SEDANG MEMBACA
UnderHouse
ParanormalCzy kiedykolwiek zastanawiałeś się skąd biorą się koszmary? Oczywiście że nie. Jak myślisz co by się stało gdybyś nagle odkrył skąd one się biorą? Czy pozwoliłyby ci ot tak odejść i o wszystkim zapomnieć? Na pewno nie. Moje koszmary mają źródło w kr...
