1

14 3 0
                                        


   Kiedy tylko weszłam do domu po szkole wiedziałam, że reszta tego dnia będzie jeszcze gorsza, niż ta spędzona w szkole. Dom, który stał naprzeciw mojego, został kupiony i właśnie zaparkowały pod nim dwie furgonetki pełne kartonów i mebli. Niedawno z tego domu wyprowadziła się moja najlepsza przyjaciółka, Isabella i zamieszkała w Dublinie. Wiedziałam, że niezależnie od tego, kto zamieszka w tym domu, ja nie będę darzyła go sympatią. Rzuciłam jeszcze raz okiem na osoby stojące tam i spostrzegłam dwoje dorosłych ludzi, nastolatka o blond włosach i nieco starszego chłopaka, o włosach brązowych. Ten młodszy spojrzał na mnie i uśmiechnął się, jednak ja tylko skinęłam mu głową i ruszyłam w kierunku drzwi.

-jestem! –krzyknęłam na cały dom, kiedy zamknęłam drzwi i zaczęłam rozwiązywać buty.

-wszyscy słyszymy! –odkrzyknął mój wujek.

   Mieszkałam z nim, jego żoną i dwójką ich dzieci. Moja mama porzuciła mnie zaraz po porodzie i podrzuciła do swojej siostry, nie tłumacząc jej, czemu to zrobiła i gdzie wyjeżdża. Znałam natomiast swojego tatę, lecz nie chciałam z nim mieszkać, ponieważ musiałabym się przeprowadzić do Londynu, co w ogóle mi nie odpowiadało. Mieliśmy jednak dobre relacje i codziennie się kontaktowaliśmy. Starszy z braci miał na imię Jason i miał 22 lata, pracował w jakiejś korporacji, w co za bardzo nie wnikałam. Młodszy nazywał się Leo i był ode mnie rok młodszy, miał 16 lat. Mieliśmy świetne kontakty, w zasadzie byliśmy przyjaciółmi.

   Poszłam do pokoju na piętrze i usiadłam przy biurku wyciągając wszystkie książki z plecaka i przeglądając zadania domowe. Miałam do zrobienia wypracowanie z hiszpańskiego i parę zadań z matematyki, więc wzięłam się za to drugie. Zawsze dużą wagę przykładałam do ocen, żeby dostać stypendium lub inne tego typu rzeczy. O 16 skończyłam matematykę i zeszłam do kuchni, żeby zrobić obiad, ponieważ dzisiaj była moja kolej.

-Adele? –przy wyspie kuchennej usiadł Leo. –mama kazała mi iść do tych nowych sąsiadów i zaprosić ich do nas na grilla w przyszłą sobotę, pójdziesz ze mną? –dodał błagalnie.

- dasz radę załatwić to sam –mruknęłam w koncentracji, krojąc warzywa. –ale właściwie mogę z tobą iść. Kiedy chcesz to zrobić?

-jakoś teraz? –powiedział, więc wrzuciłam wszystko na patelnie i przykryłam pokrywką; miało nie być nas góra kilka minut, więc raczej nie spalę kuchni.

Założyłam buty i razem z Leo przeszliśmy przez ulicę, a chłopak zapukał do drzwi. Otworzył nam ten młodszy z chłopaków, wydawał się sympatyczny i miły.

-cześć –przywitałam się z lekkim uśmiechem. –jestem Adele a to jest Leo.

-hej, ja jestem Niall. –wyciągnął do mnie rękę a ja ją uścisnęłam, to samo robił on i Leo.

-umm, w sobotę będzie u nas grill, w którym bierze udział prawie całą ta ulica, więc moja mama kazała nam zaprosić również waszą. –podjął Leo.

-oh, okej. Przekaże to moim rodzicom, dzięki za zaproszenie –powiedział z uśmiechem Niall a ja czułam, że może jednak będę w stanie go polubić. –chodzicie tutaj do szkoły?

-ja chodzę do 10 klasy, a Leo do 9. –odpowiedziałam.

-więc masz 17 lat, a ty 16? –spytał z wątpliwościami.

-dokładnie. Posłuchaj, trochę się śpieszymy, ale jeżeli chciałbyś poznać bliżej mnie i okolice, to możesz w każdej chwili do nas przyjść, lub napisać do mnie na facebooku. –uśmiechnęłam się miło, a kiedy on się zgodził pożegnaliśmy się i wróciliśmy do domu, gdzie dokończyłam obiad i poszłam znowu do swojego pokoju odrabiać lekcje.

acquitWhere stories live. Discover now