Aktualizovali jsme naše Pokyny k obsahu.
Projděte si nejnovější pokyny, abyste mohli bezpečně sdílet příběhy.

Wprowadzenie

57 10 3
                                        

Rozdziały od lipca będą poddane korekcie.

6 września 2017, Toronto

Zasuwam ostatnią walizkę i z westchnieniem opadam na miękkie łóżko. Po ponad roku wreszcie skończyłem trasę Purpose. Lubię koncertować, ale przyznaję, że z czasem robi się to uciążliwe. Ciągła zmiana stref czasowych, nie wyspanie i rozstanie z rodziną robią swoje. Dlatego teraz po wielu miesiącach wracam do domu. Taaa...jeśli domem można nazwać ekskluzywny hotel Montage w Beverly Hills. Chciałbym wreszcie znaleźć swoje miejsce na świecie, dom, gdzie mógłbym ze spokojem spędzić resztę życia z kobietą, którą kocham, dziećmi też nie pogardzę...no i pies też może być. To tylko marzenia do których często wracam, ale skoro nikt o nich nie wie to czemu mam o tym nie myśleć? Wyjmuję telefon z kieszeni i przeglądam portale społecznościowe. Często to robię mimo tego, że znajomi mówią mi, że nie powinienem. Wchodzę na stronę główną TMZ i pierwsze co rzuca mi sięw oczy to artykuł o Selenie i Ablu. Wielki, rażący w oczy nagłówek mówiący, że para się zaręczyła. Jeszcze 2 lata temu wpadłbym w szał i rozwalił wszystko co jest w zasięgu moich rąk, ale teraz informacja, że moja była dziewczyna zaręczyła się z innym nie robi na mnie wrażenia. Owszem przez lata łączyła nas miłość, ale obecni wszystko co pozostało po tym to przyjaźń i wzajemne wspieranie się. Mogę powiedzieć, że jej szczęście jest moim szczęściem i życzę tej wspaniałej kobiecie jak najlepiej. Przez chwilę przeglądam jeszcze stronę, ale kiedy nie znajduję nic co przykuwa moją uwagę na dłuższy czas wyłączam telefon i po prostu leżę na łóżku. Jestem zmęczony po koncercie, więc powoli zasypiam, kiedy słyszę głośny huk otwieranych drzwi. Jęczę z irytacji i podnoszę głowę, aby sprawdzić kto miał czelność zakłócić moją błogą ciszę. 

- Siemanko Biebs! ~ Krzyczy Maejor i wskakuje na drugą połowę łóżka. Widzę też Ryana przekraczającego prób mojego pokoju i jednocześnie jedzącego spaghetti. A jakżeby inaczej. Mrużę oczy i próbuję sobie przypomnieć, kiedy ostatnio Ryan nie jadł w mojej obecności, ale po głębszym zastanowieniu opuszczam. On nie rozstaje się z jedzeniem. Aż cud, że nadal trzyma formę i nie waży tyle ile zawodnik sumo. 

- No cześć. Czy mogę wiedzieć co sprawiło, że zaszczyciliście mnie swoją wizytą? ~ Pytam z sarkazmem w głosie. Co jak co, ale widziałem tą dwójkę niezliczoną ilość razy, ponieważ pojechali w trasę razem ze mną. Ostatnim razem 4 godziny temu, kiedy wchodziłem na scenę. Są moimi przyjaciółmi, ale czasem mam ich serdecznie dość. Zwłaszcza teraz, kiedy jestem kompletnie wyczerpany i jedyne o czym marzę to sen. 

- Przyszliśmy ci powiedzieć, że dzisiaj w klubie zorganizowaliśmy imprezkę z okazji zakończenia trasy. Będzie alko, ładne dziewczyny, dobra muzyka. Dawno nie byłeś na żadnej imprezie, więc dla ciebie obecność obowiązkowa! ~ Maejor mówiąc to zabawnie wymachuje rękami i podskakuje na łóżku przez co powoli zaczynam się zastanawiać czy nie ma syndromu ADHD. Ale cóż...nawet gdyby miał nadal byłby moim przyjacielem. 

- Okej, zastanowię się... ~ Tak szczerze to nie mam ochoty nigdzie iść. Patrzę na Ryana, który dosłownie ujebał się sosem i teraz próbuje go wyczyścić ze swojej koszulki. Kącik moich ust idzie automatycznie w górę. Z kim ja żyje... 

- No chyba nie! Weź się ogarnij i bądź w holu za 30 minut. Będziemy czekać. ~  Zeskakuje z mojego łóżka, bierze wyłączonego z rozmowy Ryana pod łokieć i ciągnie go ku drzwiom. A ja wiem, że nie mam innego wyjścia, więc wstaję i kieruję się do łazienki. Tam biorę prysznic, dzięki któremu moje ciało jakoś odżywa. Podchodzę do lustra, suszę włosy i stawiam je lekko na żelu. W mojej sypialni ubieram się, zabieram kartę do drzwi i wychodzę. Przede mną kolejna nieprzespana noc, ale wiem, że nie mógłbym tam nie pójść. Ci ludzie przez ostatnie półtora roku stali się jak moja druga rodzina i chcę osobiście się z nimi pożegnać.

*Fanfiction jest efektem nudy... nie wiem jak mi pójdzie z pisaniem go, to mój pierwszy raz, ale zawsze warto spróbować. Przynajmniej umilę sobie czas w trakcie 2-tygodniowych ferii. 

Mam nadzieję, że wam się spodoba. Za wszelkie błędy przepraszam :) 

Dni Bez Ciebie / Wolno PisanePříběhy, které tě pohltí. Začni objevovat