Tego dnia słońce świeciło bardzo jasno.. Z samolotu wyszła młoda dziewczyna.. Przeszła przez odprawę,wyszła przed lotnisko, wsiadła do limuzyny,odjeżdżając do centrum Paryża.. Po jakimś czasie zaczęła się nudzić..
-Daleko jeszcze??-zapytała lekko znudzona,ponieważ jazda bardzo się dłużyła..
-Już jesteśmy panienko..-szofer wysiadł z limuzyny,podszedł do jej drzwi i otworzył je..
-Dziękuję..-powiedziała,kiedy wysiadała..-Ach Paryż.. Kochane miasto..-westchnęła..
-Kiedy mam po panienkę przyjechać??-spytał szofer..
-Za dwie godziny.. Chcę trochę pospacerować.. Będę czekać pod Luwrem dobrze??-powiedziała mu i poszła w głąb miasta..
-Oczywiście panienko..-gdy tylko zniknęła,odjechał..
-Hm.. Ach tak.. Zapomniałabym o tym..-wyciągnęła telefon ze swojej torby i napisała sms'a.. Tymczasem w szkole..
-Ej Marinette.. Co robisz dzisiaj po szkole??..-Alya siedząca obok zerknęła na rozmarzoną dziewczynę..
-C.. Co??-ocknęła się..-Mówiłaś coś Alya??..
-Tak.. Pytałam,co robisz dzisiaj po szkole..-powtórzyła pytanie.. Zaśmiała się..
-A Ciebie co tak śmieszy,co Alya??-zapytała zdziwiona Marinette...
-Znowu rozmyślałaś o Adrienie co??-kolejny raz się zaśmiała..
-Cicho bądź,bo to usłyszy!! A tak po za tym zaraz po szkole wracam odrazu do domu.. Muszę pomóc rodzicom w ich piekarnio-cukiernii..-odparła..
-A tak.. Zapomniałam,że idą dzisiaj do restauracji.. A niech to..-burknęła Alya..
-Niestety..-mruknęła Marinette.. Wtedy właśnie zadzwonił dzwonek na lekcję i wszyscy zajęli swoje miejsca..
YOU ARE READING
Miraculum: Lillian..
FanfictionAkcja powieści toczy się w Paryżu.. Biedronka i Czarny Kot nadal bronią miasta,ponieważ Władca Ciem tworzy nowe akumy i nowych przestępców,chcąc zdobyć ich miracula.. Pewnego dnia do Paryża przyjeżdża dziewczyna imieniem Lillian,która właśnie wrócił...
