Prolog

3 1 0
                                        

W Dolinie w Berczester jest zatrutarg. Felip tu przyjechał, aby kupić trochę bananów. Zjadł jednego, gdy nagle...
- Ble trututututu... - zatruł się. A na targu panika :
- Dzwońmy na policję!
- Nie, do hydraulika!
- Trener koszykówki!
Gdy tak się przekrzykiwali, Felip wymamrotał :
- Czekolada ambulans...
- Właśnie! Ambulans! - uradowali się. - Dzwońmy do Szpitala Rejonowego! Doktor Tseksot zajmie się naszym poszkodowanym.

Nie minęło 10 minut, gdy ambulans stanął na parkingu szpitalnym w Zambrii*. Zza rogu wybiegł Tseksot, który marudził, że przez tą akcję kawa mu ostygnie. Gdy wszedł do pokoju 254 na wschodnim skrzydle, zobaczył leżącego w łóżku Felipa i uradował się :

- Aaa... To ty! Myślałem, że miałeś pojechać do Berczesteru, żeby kupić ananasy, a nie wylegiwać się w SPA w Zambrii, ale cóż. Dobra... otwórz szeroko to gardło, bo muszę cię zbadać.
- Gardloe...eee...otwarzyce!?!! - wymamrotał Felip.
- Co? Ciszej, bo cię w Srilance usłyszą...
- Aleeea...uuu...yyy? Ja tylkoh chcaleim...
- Nie mogę cię zrozumieć. Mówisz jakimś alfabetem Braila...

Tak się przekomarzali z 6 godzin, aż Tseksot stwierdził, że kawa mu ostygnie na dobre i zabrał się do leczenia.

*Zambria - najstarsza wieś w Dolinie. Aktualne miejsce zamieszkania Tseksota i Felipa.

You've reached the end of published parts.

⏰ Last updated: Mar 13, 2017 ⏰

Add this story to your Library to get notified about new parts!

Felip i zatrute miejsceStories to obsess over. Discover now