We've updated our Content Guidelines.
Review the latest guidelines to keep sharing stories safely.

~Prolog~

365 19 5
                                        

  Wyszłam ze szkoły i popatrzyłam na zegarek. Była godzina 17.30. Zawsze kończę lekcje we czwartki tak późno, dlatego w piątek moje zajęcia rozpoczynają się o 11.00. Nie mam nic przeciwko takiemu układowi. Oczywiście, jeśli to nie jest zima i jesień. O tej porze niebo już dawno jest czarne jak sadza i nie widać nic w promieniu kilku metrów. Dodatkowo dzisiaj unosiła się paskudna mgła. W prawej ręce trzymałam parasol i stukałam nim o płyty chodnikowe, jakby to miało sprawić, ze poczuję się lepiej. Zawsze wracam taką samą drogą - przez park. Zwykle rano odwozi mnie moja mama, ale wolałabym żeby było odwrotnie. Na prawdę nie wiem co bardziej wywoływało dreszcze na mojej skórze. Brak jakiejkolwiek żywej duszy wokół, no może prócz kruków, czy pojedyncze migające latarnie. Starałam się za wszelką cenę myśleć o czymś przyjemnym. Zaraz przekroczę próg domu, włączę jakiś tandetny serial i zrobię sobie gorącą czekoladę. To było jakieś rozwiązanie, przynajmniej na ten moment... Nagle trzask sprawił, że moje serce stanęło na moment. Co to?! Gałąź?! Złamała się pod ciężarem ptaka, czy... Czy ktoś na nią nadepnął?! Spokojnie Mary... To nic takiego... Przecież jest wielu ludzi, którzy lubią chodzić sami po parku o późnej porze, prawda? Stanęłam na chwilę i powoli obróciłam głowę. Byłam sama, a przynajmniej tak mi się wydawało. Jak zwykle umysł płata mi figle. Ruszyłam dalej. Trochę szybszym marszem, zupełnie jak wtedy, gdy schodzę do kuchni po ciasto. Nie, wtedy biegnę. powinnam zacząć biec? Teraz mroźne powietrze owiało moją szyję. poprawiłam szalik. Dziwne, w końcu owinęłam szal dwa razy, zawiązując go mocno. Odwróciłam się jeszcze raz, aby upewnić się, czy na pewno nikt za mną nie idzie. Potem trzeci i kolejny, aż dotarłam do drzwi domu. Szybko otworzyłam je kluczem i wpadłam zamykając je w ten sam sposób. Odetchnęłam z ulgą, kiedy poczułam, że jestem bezpieczna. Odgłos kroków dał mi do zrozumienia, że nie byłam sama...  

Opowieści WampirówStories to obsess over. Discover now