prolog

282 25 3
                                        

Biegnę z mamą przez las i uciekam przed zombie. Tak,właśnie trwa apokalipsa. To już 4 lata od jej wybuchu. Rok temu podczas zbierania zapasów moją siostrę i tatę porwali handlarze niewolników. Ciągle jednak mam nadzieje że przeżyli. Została mi tylko mama. Jest ciężko ale jakoś sobie radzimy.

Szukałyśmy prowiantu gdy usłyszałam strzał. Wtedy rozpętało się piekło. Cała fala zombie wyskoczyła zza rogu ulicy. Było ich chyba że 30. Same nie dalybyśmy im rady nie mając amunicji.

Uciekamy tak już chyba z 15 minut. Jesteśmy coraz bardziej zmęczone. Wkońcu nie mamy wyboru i musimy walczyć. Idzie nam całkiem nieźle. Zabilysmy już chyba z 15,ale nadal ich przybywa. Zombie uslyszaly kolejny strzał i tam pobiegly. Odetchnelam z ulgą. Nagle słyszę krzyk. Odwracam się i widzę moją mamę leżącą na ziemi z nożem wbitym w brzuch. Gdy spoglądam za nią widzę twarz człowieka którego zapamietan na zawsze. Ten śmieje się i ucieka to on ją zranił. Szybko podbiegam do mamy i kładę jej głowę moich kolanach. Widzę jak się wykrwawia. Po moich policzkach spływają łzy. Właśnie tracę jedyną bliską mi osobę. Ona też płacze. Gładzi mnie dłonie po policzku i go całuje. Mówi kocham cię córciu i mocno mnie przytula po czym umiera. Ja mimo iż jestem załamana sięgam po nóż i okazuje jej miłosierdzie. Potem całuje ja w czoło i mocno przytulam. Kładę głowę na jej klatce piersiowej i daje upust emocjom. Łkam mocząc jej koszulkę. Z mojego gardła wydobywają się krzyki. Nagle słyszę za sobą zombie jednak nawet się nie ruszam. Czekam na śmierć i wtedy słyszę jak zombie upada tuż za mną. Widzę w jego głowie dziurę po kulce. W tym momencie widzę jak ktoś biegnie w moją stronę...

Okaż miłosierdzie /10 kStories to obsess over. Discover now