To byla miłość, jak z obrazka, piekna kusząca, nie znająca końca.
Co latem przy niej me serce, szalało niczym kwiat pachnący na wietrze.
Zwiewne i lekkie jak cieple powietrze,
Ciepłe jak kominka płomyk czasem mroźne, jak lodu sopelek, ale zawsze przepiękna.
