PODCZAS CZYTANIA WŁĄCZCIE MUZYKĘ W MEDIACH
________________________________________________________________________________
Dzisiaj rano obudziłem się z myślą : To mój ostatni poranek. Podczas wszystkich codziennych czynności myślałem : Robię to ostatni raz
Już nigdy nie zjem śniadania
Już nigdy żaden strażnik mnie nie uderzy
Już nigdy nie wezmę zimnego prysznica
Wolałbym zjeść tysiąc tych obrzydliwych śniadań, tysiąc razy zostać uderzonym i tysiąc razy wziąć ten prysznic. Byleby tylko żyć, byleby wrócić do bliskich.
Najbardziej boli mnie myśl, że to nie zależało ode mnie. Nie jest moją winą to, że byłem w złym miejscu o niewłaściwej porze i spotkałem tam nieodpowiednich ludzi. Gdybym poszedł tam wcześniejszego dnia, nic by się nie stało. Czy to przypadek, czy od początku było mi to pisane?Nie wiem i najprawdopodobniej nigdy się nie dowiem.
Nie boję się śmierci, nie boję się bólu. Boję się co się stanie ze mną i z moja rodziną. Czy istnieje coś poza naszym życiem, czy wraz z życiem kończy się wszystko? Tylu ludzi poznało już prawdę, szkoda tylko, że nie żyją i nie mogą nam jej osobiście przekazać. Oszczędziliby wielu ludziom rozmyślań i strachu o koniec.
Nie pozwolono mi spotkać się z żoną i synkiem. Nie pozwolili mi nawet na te pięć minut, które zmieniłyby wszystko. Zostały mi tylko 2 godziny. Jak je wykorzystać? Myśleliście kiedyś co byście zrobili, kiedy dowiedzielibyście się, że to wasz ostatni dzień? Mieliście dylemat, czy lepiej iść do kościoła i modlić się, czy lepiej zrobić coś szalonego jak skok ze spadochronem? Cóż, ja nie musiałem. Szkoda tylko, że to robiłem. Zmarnowałem tyle cennych chwil. Miałem tyle pomysłów, jak go wykorzystać, ale w tym momencie moja kreatywność na nic mi się nie przyda. Mój ostatni dzień:
1. Obrzydliwe śniadanie z innymi ludźmi, którzy patrzą na mnie z politowaniem i współczuciem 2.Wepchnięcie do celi przez wyjątkowo wrednego strażnika 3.Siedzenie w niej i powolne doprowadzanie się do szaleństwa ( podejrzewam, że to część mojej tortury) 4.Patrzenie w kamerę, która nagrywa moje ostatnie tchnienie 5. Śmierć 6. Nie wiem co dalej
Tak bardzo się boję. Nie wiem co będzie dalej. Nie wiem jak będę umierał, czy będzie bolało. Nie na widzę tego. Niepewności. Nic nie wiesz i nie możesz z tym nic zrobić. Boisz się, ale nie wiesz czego. Wiesz, że to koniec, ale i tak w to nie wierzysz. To takie bezsensu.
Moje łzy zmoczyły już papier. Nie wiem po co to piszę, bo pewnie to widać. Chyba dlatego, bo ludzie przed śmiercią piszą, aby pisać, mówią, aby mówić, jedzą, aby jeść i tak dalej i dalej.
Może mój pamiętnik trafi do muzeum i za 100 lat jakaś osoba zacznie to czytać. Ciekawe czy będzie płakała, czy śmiała się z mojej głupoty. Może nie uwierzy i uzna, że to zwykła opowieść, kolejny wymysł wariata z przeszłości. Tylko tym wariatem nie jestem ja. Są nimi ludzie, którzy stworzyli ten świat. Ustanowili takie prawo i zmusili nas, aby się do niego podporządkować. Niesprawiedliwe prawo. Prawo dające prawa tylko ludziom wyżej postawionym.
Płaczę jak bóbr i myślę, że ty też.
Kochanie, jeśli to czytasz nie płacz proszę. Zadbaj o naszego synka i powiedz mu , że go kochałem, nadal kocham. Powiedz mu, że przepraszam, że nic z nie zrobiłem. Że nie stworzyłem lepszego dla niego świata. Pomyśl, że jestem już w lepszym świecie, a ty niedługo do mnie dołączysz. Wtedy nic nas nie rozdzieli. Będziemy razem. Na zawsze.
Na zawsze twój
YOU ARE READING
The last day of ma life - Execution
SpiritualZastanawialiście się kiedyś jak będzie wyglądał ostatni dzień waszego życia? W tym one shocie ( nie wiem czy to się odmienia:( ) opisałam ostatni dzień życia kogoś, kto umiera za coś czego nie zrobił. Proszę o komentarze i gwiazdki :) :) :)
