Rozdział 1

66 3 2
                                        

-I wiesz co wtedy powiedział?! Powiedział, że jestem jego księżniczką i jego marzeniem i wtedy mnie pocałował!-powiedziała jakaś 1 klasistka, a ja tylko przewróciłam oczami.
Jakie to żałosne... Ona ma dopiero 16 lat, a już jej chłopaki na zawsze w głowie. Właściwie nie znam dziewczyny osobiście, ale już z wyglądu wydaje się być typową lalką do łóżka. Do czego ten dzisiejszy świat dąży?
Wychodzę pospiesznie ze szkoły aby się przewietrzyć. Jest długa przerwa więc można wyjść na ławki przed szkołą i odetchnąć. Oczywiście już zanim przekroczyłam próg usłyszałam gwar rozmów i zobaczyłam, że wszystkie ławki są zajęte. Super.
Nasza szkoła liczy jakieś 300 osób, ale zważając na frekwencję ogólną to połowa z nich nigdy nie przekroczyła progu szkoły. Nikt o to nie dba. I tak wszystkich upychają dalej na siłę choćbyś miał średnią 1,0. Przyznam się, że moja frekwencja pozostawia sobie wiele do życzenia, ale nie jest aż tak źle.
Wzdycham ciężko, nakładam kaptur na głowę, spuszczam ją i szybko przechodzę obok znajomych, którzy już dawno po zajmowali ławki. Gdyby tak się uprzeć wystarczyłoby, że spojrzałabym na jakiegoś 1 klasistę a już miałabym cała ławkę dla siebie. Ale to nie dziś. Nie mam na to ochoty.
Przechodzę jak najdalej, a ludzie -dzięki Bogu-nie zwracają na mnie uwagi, praktycznie mnie nie zauważają. Przy samym płocie dostrzegam moją przyjaciółkę Partycję. Tylko ona mnie tu trzyma, daje siłę i nadzieję. Przyśpieszam kroku i w trzy sekundy jestem obok niej. Dostrzegam, że na kolanach trzyma zeszyt, a w ręce jej ulubiony ołówek.
-Hejka, laska -mówię do niej jak zawsze na powitanie przysiadając się obok. Zerkam zza jej ramienia, gdy przez jakiś czas nie odpowiada.
- Powróciłaś do pisania?! Czemu mi nie powiedziałaś?! - krzyczę jej do ucha. Od dawna próbowałam ją namówić aby wróciła do pisania książek.
-Hmm??- odrywa się w końcu od książki i zwraca oczy ku mnie.- ta, piszę. Wczoraj przeczytałam całą od początku i aż się przeraziłam. Jest bardzo realistyczna.
Patrycja to ciemno włosa piękność naszej szkoły. Jej bujne loki kręcą każdego faceta. Ona ma talent dosłownie do wszystkiego, no może poza byciem chamską czy bezczelną. Od tego w tej parze jestem ja. Dopełniamy się. To jest u nas piękne.
Nagle na parking szkoły podjeżdża czarna limuzyna, która przyciąga wzrok wszystkich licealistów. Po kilku chwilach wysiadają z niej 3 czarno ubrane sylwetki z okularami na oczach. Przez chwilę poczułam się jak w jakimś filmie kryminalistycznych czy coś. Następnie szybko przejrzałam swoje uczynki ostatniego miesiąca czy aby na pewno nic nie zbroiłam i czy już nie spełniły się słowa moich rodziców, że wyślą mnie do jakiejś placówki aby wyparzyli mi język. Tym razem jednak nic nie zrobiłam więc poczułam ulgę. Ale jak nie ja to kto? Zerkam na Laskę-ona przerażona stoi przyciśnieta do mojego ramienia. Rozglądam się do okoła-wszyscy zastygli. Jakby teraz pojawił się Picasso miałby idealny materiał na kolejne dzieło sztuki. "Jak to jest być matołem" - wymyślam w głowie kolejne tytuły dla obrazu. Jak widać prawdopodobnie jako jedyna się nie przestraszyłam. Sylwetki zbliżają się do wejścia do szkoły jak i do zamurowanych jej uczniów. Co tu jest grane?
I własnie wtedy dostałam olśnienia- historia Laski...

Skażone SercaWhere stories live. Discover now