We've updated our Content Guidelines.
Review the latest guidelines to keep sharing stories safely.

1 rozdział

24 1 0
                                        

Za oknem auta przewijają się różne obrazy. Ogromne drzewa, jeziora i domy. Jadąc z moją mamą w stronę New Jersey zatraciłam się w muzyce płynącej z moich słuchawek. Oglądając przemijający krajobraz powoli trafiłam do krainy Morfeusza.

***

Gdy już całkowicie otworzyłam oczy zobaczyłam piękny biały dom z kolumnami. Odgrodzony był od domów żywopłotem. Koło podjazdu rosły ogromne, czerwone jak krew róże.
Gdy mama zgasiła silnik, wyrwałam się z zachwytu i spojrzałam na nią.

- Wreszcie zaczniemy nowę życie Miki.- uśmiechnęła się i potarła moją dłoń aby dodać mi otuchy. Chwile później westchnęła - Dobra trzeba się wreszcie wziąść za wypakowanie tych walizek i jeszcze kartonów w domu.

Wysiedliśmy z auta i poszłyśmy do domu. Kiedy otworzyłam drzwi to... tylko otworzyłam usta. Wnętrze było urządzone nowocześnie. Mały przedpokój prowadził do ogromnego umeblowanego salonu połączonego z kuchnią gdzie stał stół. Pod ścianą, na której wisiała ogromna plazma leżały kartony z różnymi duperelami.
Mama nakierowała mnie gdzie powinnam iść i od razu podbiegłam do swojego pokoju. Wszystkie ściany były koloru białego. Mniej więcej wyglądało to tak.

 Mniej więcej wyglądało to tak

Oops! This image does not follow our content guidelines. To continue publishing, please remove it or upload a different image.

Była sobota. Jeszcze 2 dni i będę musiała iść do nowej szkoły, w której jest dużo kretynów i nauki.
Zmęczona rzuciłam się na łóżko a po chwili zasnęłam. Znów.

***

Jeszcze 5 minut. 5 minut do cholernej lekcji. I do tego matematyki.
Weszłam od razu do klasy, żeby się móc rozpakować. Potem od razu założyłam słuchawki na uszy i nie myślałam o niczym innym.

5 minut potem

Do klasy powoli wchodzili uczniowie. Naszczęście nie zwracali na mnie dużej uwagi. Na samym końcu weszła nauczycielka... Pod nosem parsknęłam śmiechem. Na głowie miała coś co przypominało zmoczonego psa.
Podeszła do swojego biurka i zaczęła sprawdzać obecność.

- Cennedy...

-Jestem - powiedziała blondynka, która siedziała przede mną a babka zapisywała w zeszycie. Widać nie wie, że istnieje takie coś jak e-dziennik.

- Devon...

- Żyje - powiedziała dziewczyna o czarnych włosach, która też siedziała tyłem do mnie. Po wyczytaniu mnie nauczycielka nawet nie zdała sobie sprawy, że jestem na jej zajęciach. Oprócz uczniów. Tak apropos jestem w 3 klasy liceum. Postanowiłam od razu założyć słuchawki na uszy.

***

Po czwartej lekcji na przerwie siedziałam na ławce i obserwowałam cały plac przed szkołą. Ludzie jak w każdej innej szkole. Tylko że tu było więcej tapeciar. Kiedy odwróciłam wzrok w prawo podskoczylam z zaskoczenia.

- Chyba nie jestem aż tak straszna? - zaśmiała się mała blondynka o brązowych oczach.

- Przepraszam nie zauważyłam cię.

-Jestem Chloe - uśmiechnęła się i wystawiła rękę, którą ujęłam.

- Mikeyla.

- Jesteś nowa?

- Taa z Washingtonu - dziewczyna spojrzała na swój zegarek. Przez chwilę trwała niezręczna cisza. Przynajmniej dla mnie.

- Wiesz gdzie jest stołówka?

-Mniej więcej.

-Po piątej lekcji bądź przy drzwiach od stołówki, ok?

- Ok? - kiedy wstała jak na zawołanie zadzwonił dzwonek.

***

You've reached the end of published parts.

⏰ Last updated: Oct 12, 2017 ⏰

Add this story to your Library to get notified about new parts!

Zawsze będę przy Tobie Stories to obsess over. Discover now