Spojrzałam w dobrze mi znane, krwistoczerwone oczy. Były pełne nienawiści, gniewu i rozpaczy. Uśmiechnęłam się promiennie.
- Hej Beth - powiedziałam, bawiąc się swoimi, małymi rączkami dziesięciolatki.
- Witaj Annabelle - odpowiedziała, niemalże niesłyszalnym głosikiem. - Zagramy w grę?
- Jasne! A w jaką?
- W ,,puk, puk! Kto tam?".
Zmarszczyłam brwi.
- A co to jest?
- Zasady poznasz podczas gry, dobrze?
- Tak! - pisnęłam radośnie, wstając z krzesła.
- To ja wychodzę na chwileczkę, dobrze? - mówiąc to, uśmiechnęła się promiennie.
- Dobrze!
Czerwonooka przeleciała przez drzwi, a ja podążałam za nią wzrokiem, jak zahipnotyzowana.
*Puk, puk* - zapukała.
- Kto tam? - zapytałam, słodko się uśmiechając.
Minęła chwila ciszy.
*Puk, puk*.
- Beth... już pytałam! - szepnęłam. - Kto tam?!
- To. Ja. - oznajmił mechaniczny głos.
Zaciekawiona, otworzyłam drzwi.
Światło na korytarzu automatycznie zgasło. Widziałam tylko wielkie, krwistoczerwone ślepia, wlepione we mnie. Owa istota, która je posiadała, nie była już człowiekiem. Nie była już Beth. Siedziała na suficie, centralnie w rogu z wieloma czarnymi kończynami, powyginanymi pod dziwnym kątem.
Żarówka za mną zaczęło mrugać. Zamknęłam drzwi z przerażenia, gdy owe stworzenie warknęło. Z ulgą, wypuściłam powietrze z płuc.
Jednak, po chwili zamek w drzwiach zaczął powoli się otwierać.
Zrobiłam jeden krok do tyłu, po czym kolejny. Gdy usłyszałam charakterystyczny trzask otwieranych drzwi, uciekłam wgłąb domu. Serce waliło mi jak oszalałe. Schowałam się pod stołem, nasłuchując.
Usłyszałam kroki. Wolne, kierujące się do salonu, gdzie aktualnie jestem. Po chwili kroki ustały. Pokój pogrążył się w ciszy i ciemności.
Nagle ktoś zapalił światło, a ja krzyknęłam, przerażona.
- Hej, córeczko! Wróciłam!
YOU ARE READING
Medium
Horror,,Spojrzałam w dobrze mi znane, krwistoczerwone oczy. Były pełne nienawiści, gniewu i rozpaczy. Uśmiechnęłam się promiennie. - Hej Beth. - powiedziałam, bawiąc się swoimi, małymi rączkami dziesięciolatki. - Hej Angela. - odpowiedziała, niemalże nies...
