poezja umarła

28 3 0
                                        

poezja umarła,
pomiędzy drapaczami chmur,
przedzierając się przez brunatny dym, okalający autostrady;
poezja umarła,
na ustach przechodniów, którzy odwracają wzrok i uciekają od bliskości, zagłuszeni warkotem maszyn;
poezja umarła,
między plikami dokumentów, które rozsypują się pod ciężarem codzienności,
ponaglane przez tykające zegarki z pędzącymi wskazówkami, które wiją się przy osiemnastu filiżankach kawy

jednak,
jakby cichy szept liryki słyszalny jest między koronami jesiennych drzew w parku, które z dnia na dzień tracą swe kolory,
deptane przez ubłocone stopy
i przygniecione bólem - gniją;
jednak,
jakgdyby liryczne utwory wznoszone ku niebu przez kolorowe ptaki, zdają się wybrzmiewać wśród lasów, których losy z każdym dniem ważą się w ciemnych, mahoniowych biurach
i ptaki uciekają, kiedy ich drzewa spadają;
jednak,
zdawać by się mogło, że wśród polnej zieleni, wśród szumu wód, w miejscach, które witają w całej okazałości wschody i zachody, w których noc jest tak gwiaździsta, że sen wydaje się być rzeczą niemożliwą;
podobno tam poezja spowija kwiaty

To już koniec opublikowanych części.

⏰ Ostatnio Aktualizowane: Feb 14, 2020 ⏰

Dodaj to dzieło do Biblioteki, aby dostawać powiadomienia o nowych częściach!

Wiersze o zabijaniu siebieOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz