Prolog

23 4 0
                                        

„Świat nie jest taki jak się wam wydaje. Prawa, które panują wokół są kruche i można je łamać, naginać wedle własnych upodobań. Bóg dał nam wolną wolę i przestał nakazują, co mamy robić. A my zostaliśmy sami, zagubieni, pogłębiając się w mrok...

To właśnie z tego mroku wypełzła władza, niepodzielna i twarda jak skała. Tacy jak ja starają się ją skruszyć. Jednak wiemy, że mimo wysiłków nigdy jej nie rozbijemy."

„Droga do porządku"

Autor – nieznany.

„...Widziałam to... Mam go przed oczami do dziś, wypalił swój obraz w moich wspomnieniach, zostawił zaledwie cząstkę tego czym byłam. Zabierając wszystko... Męża, matkę, syna... Mojego kochanego synka... Miał tylko dwa latka, do dziś słyszę jego krzyk. Zrobił to z niego na moich oczach, zrobił sobie zabawkę. Po czym się nią bawił, aż mu się nie znudziła..."

„Zeznania Magdaleny Wysockiej."

Fragment z kartotek.

22 lutego 1996 r. – Nie było czego szukać, służby przez ostatnie dziesięć godzin po odkryciu miejsca zbrodni zebrały materiał dowodowy, oraz ofiary a raczej ich resztki..."

„Dziennik Warszawski"

Wycinek z gazety.

Ciężki, budzący obrzydzenie odór wypełniał otoczenie. A przecież to środek lasu, gdzie może być świeższe powietrze niż tu.

Jednak było coś nie tak. Wiedziałem czego się spodziewać, woń była mi dobrze znana i nie chciałbym żeby ktokolwiek musiał ją czuć częściej niż ja. Zapach rozkładu, gnijącej padliny, jednak inny od tego, który można spotkać przy większości naszych dróg. Gdzieś w głębi serca cieszyłem się, że wybrałem właśnie świt żeby się tu wybrać. Słońce dawało pierwsze znaki swojego bytu a las przestawał z każdą chwilą być mroczny i nieprzenikniony. Woń była coraz mocniejsza a ja tylko czekałem, aż w końcu to zobaczę.

Zwłoki było rozrzucone między strzępami namiotu i nie do końca, byłem przekonany czyja część ciała należała do kogo. Wiedziałem, że szukam pary. Co śmieszniejsze kochanków, którzy zostawili w domach kochających partnerów. Rzeczywiście znaleźli sobie klitkę, niewielka polana w lesie. Samochód bez problemu dojechał by na to miejsce z najbliższej miejscowości. Stąd widać pobliskie jeziorko i tylko czekać na przyjazd pierwszych turystów w tym sezonie. Jednak para się nie doczekała.

Bartosz bo tak nazywał się kochanek i Katarzyna, panna z dobrej rodziny, co tydzień na mszy, kochający chłopak. Więc czemu zdrada. Podczas rozmowy z jej chłopakiem dowiedziałem się o problemach, kilka dni nie mógł poświęcić jej czasu, po prostu nie miał go wiele. A teraz szukają jej wszyscy. A Mężczyzna? Raczej chłopak, dwadzieścia cztery lata, poznał ją w pracy. Jego zaginięcie zgłosiła dziewczyna. Owszem jego, jednak spodziewała się co się może święcić. Gorzej z chłopakiem Katarzyny, głupiec sadził, że darzy go szczerą i wieczną miłością. Jakby takie coś kiedykolwiek istniało na tym świecie. Żal mi go będzie uświadamiać, wydaje się taki serdecznym ale właśnie może się tylko wydaje.

Dziewczyna kochanka, już kilka dni obserwowała przebieg wydarzeń. I tylko dzięki niej udało mi się odnaleźć nową oblubienice Bartosza, a znalezienie miejsca to nigdy nie problem. To tylko kwestia czasu.

Postanowiłem przyjrzeć się bliżej zwłokom. Pierwsze spostrzeżenie: oboje nadzy, niezręczna scena zbrodni. Obok jednego z drzew strzępy torebki, jeśli się nie mylę, oryginał jednak stara kolekcja. Stan majątku rodziny pozwalał wnioskować, że prawdopodobnie zdobyczna z odzieży używanej, bądź prezent, prędzej pierwsze. Ciała rozerwane jednak nie strawione, dziwne nawet żadne zwierzę się nie dobrało. Nawet znalazł się członek kochanka oderwany od reszty ciała, mogę stwierdzić, że zdrada nie była na pewno podyktowana chęcią zaspokojenia seksualnego. Raczej czymś w rodzaju podniesienia ego. Wnioskuje po rozmiarze członka rzecz jasna. Twarz kobiety sina i podrapana, jednak zdumiewająco cała, w przeciwieństwie do kochanka którego bym nie zidentyfikował gdybym nie wiedział kim jest. Ciała rozerwane na strzępy. Ale nie rozgryzione. Dziwne. Kolejne szokujące spostrzeżenie: rany były wykonane niezbyt ostrym narzędziem jednak sprawca chciał to nieudolnie zatuszować.

SamozwaniecStories to obsess over. Discover now