Prolog

19 3 1
                                        

Zabawny ten świat, prawda?Paradoksalny, niepojęty, niepokonany. Labirynt tak wielki, żeludzie już dawno przestali zwracać uwagę na fakt, że pobłądzili.

Jestem Megan.

Jestem człowiekiem.

Popełniam błędy.

Kiedyś miałam wszystko. Nie wszystkojako określenie perfekcji, nie. Moje życie nie było idealne,raczej przeciętnie prawidłowe. Szczęśliwa, dbająca o dom matka,która z uśmiechem na ustach krząta się godzinami po parnejkuchni. Troskliwy, pracujący ojciec, który przykładnie całujeżonę na dzień dobry, siada w fotelu w kapciach, pomaga rozwiązywaćkosmiczne matematyczne równania. I śliczna córka, wzorowauczennica w starannej fryzurze i schludnym mundurku, wolontariuszka wschronisku dla kotów.

Życie jak z obrazka, nieprawdaż?Starannie ułożony schemat oddychania, ustalony od lat rytm uderzeńposłusznego serca. I nagle, zupełnie bez uprzedzenia coś pęka,jakaś ścianka się kruszy, spoiwo odpada, cegła się szczerbi...

Szkoda, że los nie potrafi wysłaćlistu, w którym łaskawie informuje, że wkrótce zjawi się zezwojem destrukcyjnych planów. Wtedy może wszystko inaczej by siękończyło? Może kilka cieplejszych słów, szczerszych gestów,mniej pochopnych decyzji sprawiło by, że teraz czułabym się mniejskatowana przez życie?

Spytacie mnie, co się wydarzyło?

W sumie nic wielkiego.

Zwykła różnica zdań, monotonia,melancholia, wypalona miłość, rozwiane popioły...a i oczywiścieblondynka z obfitym biustem...wszystko to, sprawiło, że nagle naszarodzina się rozłamała. Pękła wyraziście wzdłuż splecionychpalców i objętych serc, a w tej szczelinie utknęłam ja.

Myślicie teraz, rozwód to wdzisiejszych czasach rzecz na porządku dziennym. Pewnie macie rację.

Niestety, ja nie wierzę w przypadki.

Wierzę, że to wszystko byłoukartowane.

Dlaczego?

Bo kiedyś popełniłam błąd, bo wkońcu jestem człowiekiem, a potem było milion powieleń i jeszczemilion odmian, ale skupmy się na tym jednym konkretnym fakcie.

Ukradłam.

Tak, zgrzeszyłam. Zamknęłam wchciwej dłoni czyją własność, aby mieć coś dla siebie.

Czy to było złe?

Niewątpliwie.

Teraz za to płacę.

Nie rozumiecie?

Gdzieś po drodze zgubiłam jednąprawidłowość, a dziś mapy poprawności kruszą mi się w palcachnie dając odczytać.

Więc widzę tylko jedno.

Dlaczego?

Bo los już mnie oznaczył, przeznaczyłdla diabła.

Kiedyś popełniłam błąd, dziś tenbłąd jest ostatecznością w postępowaniu, aby nie stracićresztek tego co mam. Życie specjalnie tak się ustawiło. Abybezapelacyjnie zagonić mnie do piekła...

Jestem Megan.

Jestem człowiekiem.

Popełniam błędy.

Potrafię zaklinać dusze.

Dziś czuję się wystarczającodorosła, aby opowiedzieć wam moją historię.

Zanim zakończę, powiem wam tylkojedno.

Teraźniejszość to w rzeczywistościjeden wielki spacer z przeszłością.



Więźniowie KręguStories to obsess over. Discover now