Obudziłam się.Byłam dość przerażona ,nie wiedzałam co się stało.
Myślałam że umarłam.
Pamiętam tylko że jakiś mężczyzna podszedł do mnie i poprosił o to.....
Nie wiem o co poprosił....ale był zły.
Bardzo zły.
Szedł do mnie i.....nie wiem co było później....
Rozglądnełam się a wszytko w moim zasięgu było pokryte ciemnością.
Jedynie na niebie miliony świeconcych iskierek świeciło by rozświetlić,ciemny zaułek w którym się znalazłam.
Były jaśniejsze niż kiedykolwiek.
Około trzydzieści metrów dalej lerzała jakaś postać.
-Kto to?Wydaje się być znajomy....
Podeszłam trochę bliżej.
Chodź strach podpowiadał mi że to nie dobry pomysł.
-Nie idź tam.-Usłyszałam dziecięcy głos dobiegający z tyłu.
Odwruciłam się trochę zdenerwowana.
Była to mała dziewczynka z misiem.Ubrana w dość dziwne obuwie, jak na te czasy.
Miała czerwony kubraczek,czrne buciki jak z muzeum...i ten niebiesko oki miś w ręce,trzymała go za łapkę był znajomy.Zbyt znajomy.
Jej mina nie wyglądała na przerarzoną a jedynie wspułczującą.
Pierwszą myśłą był fakt że coś tu jest nie tak.Wszytko wygladąło podejrzanie jak z jakiegoś koszmaru.
A że w horrorach czy koszmarach raczej nie ufa się dziewczynką ubranym w dość dziwne ciuchy,stojacym w nocy przy jakiej podejrzanej drodze,w której nikt nie usłyszy twojego krzyku.
Z przerarzenia wiec zrobiłam to co zakazała mała osubka.
Poszłam w stronę leżącej parę metrów dalej osoby.
-Nie ić tam.Nie chce żebyś się bała.
-Dziewczynka spojrzała na mnie raz jeszcze.Tyko teraz jej wzrok był jeszcze bardziej przygnebiający.Chciała mi coś wyznać.
-Jeśli tam nie pujde to co się stanie?-Zapytałam dość podejrzanie.
-Nie będziesz płakąć chodź Karzdy komu to mówiłam tak czy siak płakał.-Byłam dość zdziwiona nie rozumiałam o czym mówi.
Chodź ta myśl przebiegła mi parę razy przez głowę, to nie mogłam w to uwierzyć.
-Mam do Ciebie pytanie?-W tamtym momecie postanowiłam zapytać o coś czego nigdy się nikogo nie pyta.
-Tak.
-Ile masz lat?
-Siedem.A czemu o to pytasz?-Zasmuciłam się miała całe życie przed sobą...
-Od ilu lat jesteś martwa.-Dziewczynka była dość zaskoczona.Patrzyła na mnie a w jej dziecięcych pełnych isjierek oczkach pojawiły się łzy.Pobiegła w moją stronę i mnie przytuliła
-A więc wiesz już?-Zapytała popłakując.
-Że jestem martwa?Tak wiem.
-Przykro mi.-Powiedziała tuląc i tuląc mnie jeszcze bardziej.
-Czemu płaczesz?-Zapytałam obejmując ja.
-Bo miałam się tobą opiekować.
-Jesteś moim aniołem strurzem?
-Nie wiem czy tak można to ująć.-Ocierając łzy powoli przestawała się do mnie tulić.
-Jestem kawałkiem twojej duszy.Karzdy człowiek ją posiada.
-Ale dla czego jesteś dzieckiem?-Byłam dość zaskoczona,a jednocześnie przeraźona faktem że nie żyje ,a kawałkiem mojej duszy jest mała śliczna dziewczynka.
-Nie jestem tylko dzieckiem.Przybieram postacie którymi jesteś.Mogę to kontrolować o ile nie jesteś w jakimś szczególnym nastroju.
-Nie rozumiem.To trochę dla mnie za dużo.Wiesz?Jak na ten moment jestem zmęczona.
-Ty nie możesz być zmęczona jesteś niematerialna.
-Jesteś moim kawałkiem duszy dla tego powinaś wiedzieć że jestem zmęczona nie fizycznie lecz psychicznie dopiero co przed chwilą dowiedziałam się że nie żyje!
To dość nie miłe uczucie.-Usiadłam nie miałam siły płakąć byłam zbyt zdenerwowana.
-O ile się nie mylę to powinam ci teraz wyjaśnić parę dość warznych żeczy.
Nie słyszę już twoich myśli ani na nie nie wpływam więc....-Byłam przerażona....Słyszała i wpływała na moje mysłi?!Nie mogłam na razie pojąć faktu że nie żyje a ona mi teraz jeszcze to mówi!?Naprawdę czy ta noc mogła być gorszą.
Powiedziała bym że zawsze mogło być gorzej ale ja nie żyje?!Wiec raczej nie!
ESTÁS LEYENDO
Niewidzialna
FantasíaElena to 15 letnia dziewczyna. Kiedy pewnego dnia wraca do domu zostaje brutalnie zabita. Elena po krótkim czasie od swojej śmierci dowaiaduje się że istnieją inne światy.W całej tej histori towrzyszy jej Alis.Po czasie stają się bardzo ze sobą zerz...
