•Rozdział 1•

773 28 2
                                        

-Ej... Obudź się. - poczułam, jak ktoś mnie szarpie za ramię. Otworzyłam oczy, zobaczyłam mojego brata, Jiyong'a.
-Co się dzieje? - szepnęłam zaskoczona.

Chłopak cicho się zaśmiał, siadając obok mnie.
-Coś ci się śniło, siostrzyczko. - objął mnie ramieniem. Wtuliłam się.
-Śniło mi się moje życie. To było piękne, aż realne. Przez jakiś czas myślałam, że tam żyje. Ale niestety myliłam się. - westchnęłam.

Jiyong popatrzył na mnie z zaciekawieniem, ale też ze zdziwieniem.
-A co się śniło mojej królewnie? - szepnął.

"Królewnie". Jak to słodko brzmi...

-Umm... Nic takiego. Nieważne  - oblałam się rumieńcem.
Ji zauważył to. Westchnął, wstał i pocałował mnie delikatnie w policzek. Poszedł do swojego pokoju. A ja zostałam sama w ogrodzie.

                       🌻🌻🌻

Zrobiłam się głodna. Zeszłam na dół do kuchni, zrobić sobie kolację. Wyjęłam z lodówki ser żółty i masło. A z szafki chleb. Gdy miałam już wyciągać nóż, ktoś przytulił mnie od tyłu. Aż z wrażenia drgnęłam.

-Cśśś, to tylko ja. - wiedziałam kto to. Mój brat.
-Co ty tu robisz? Wiesz która godzina? - burknęłam.
-Wiem, wiem. Oj, nie gniewaj się na mnie... Proszę. Twój starszy braciszek cię bardzo kocha. I martwi się, co ci dolega. - powiedział uroczo.

Cisza. Żadne z nas nic nie mówiło. Jedynie co, przez otwarte okno słychać było powietrze i nasze oddechy.

Odwróciłam głowę w jego stronę, patrzył w moje oczy. Jakby chciał coś z nich odczytać. Wzięłam do ręki nóż, nabierając na niego masło. Zaczęłam smarować nim chlebek. Jiyong nie spuszczał ze mnie wzroku, co było dla mnie lekko krępujące.

-Możesz mnie już puścić? - zapytałam.
-Jasne. Ale wiedz, że martwię się o ciebie. Pamiętaj, gdyby coś się stało, przyjdź do mnie. Twój oppa ci zawsze pomoże. - pogłaskał mój policzek i odszedł. Znowu.

                      🌻🌻🌻

Wstałam o szóstej rano. Wzięłam mój mundurek, wchodząc do toalety umyć się. Moje ubrania powiesiłam na wieszaku i nago poszłam pod prysznic. Zamknęłam dobrze kabinę i poczułam jak zimna woda leci na moje ciało. To była piękna przyjemność. Ale niestety musiałam się spieszyć... A gdzie? Do szkoły! A gdzie indziej?!

Gdy skończyłam się myć, wzięłam mój uniform szkolny i wyszłam z toalety w ręczniku. Na korytarzu spotkałam mojego braciszka. Odwrócił głowę w moją stronę, miał rozszerzone oczy na mój widok. Patrzył się cały czas na mnie, stojąc jak słup, oblizując swoje zęby.

 Patrzył się cały czas na mnie, stojąc jak słup, oblizując swoje zęby

Ups! Tento obrázek porušuje naše pokyny k obsahu. Před publikováním ho, prosím, buď odstraň, nebo nahraď jiným.

-Eee... Siostro? Mogę na moment z tobą porozmawiać? - wyrwał się z transu.

Odwróciłam się w jego stronę, patrząc na niego. Wyglądał tak seksownie... Nie! Nie mogę tak myśleć o własnym bracie!
-Dobrze. - uśmiechnęłam się lekko.
-Chodź do mnie do pokoju. - pociągnął mnie za rękę, wpychając do jego sypialni.

🐎🐎🐎🐎🐎🐎🐎

Hej ^^ pewnie zastanawiacie się o co tu chodzi. Otóż, naszej bohaterce śniło się to wszystko, co było w pierwszej części.
Wiem pewnie, że jesteście na mnie źli, ale ta część będzie o wiele lepsza niż tamta.
~Bye 😚

Przyrodnie rodzeństwo 2Příběhy, které tě pohltí. Začni objevovat