Opowiadanie stworzone tylko i wyłącznie w celach humorystycznych.
Wszelkie nazwy oraz imiona są przypadkowe.
Fanfikszyn nie zawiera lokowania produktu.
***
Ahus właśnie wracał ze sklepu w towarzystwie swojego ukochanego. Zmierzali w kierunku swojego domu spacerkiem, trzymając się za ręce i żartując o swoich ulubionych memach.
- Pamiętałeś o prezerwatywach?
- Oczywiście, kochanie.
- Mam nadzieję, że wziąłeś te dobre, pomarańczowe, a nie jakieś inne gówno jak ostatnio...
Gargamel spojrzał na swojego partnera i pogłaskał po policzku, widząc jak do jego oczu napływają łzy histerii. Wiedział, że nic nie działa na niego bardziej uspokajająco.
Właśnie wchodzili do domu, kiedy Ahus stanął w drzwiach jak wryty.
- Co się stało? - zapytał chłopak w okularach.
- Z-zapomniałem czegoś - powiedział z przerażeniem w głosie, po czym wybiegł z latki schodowej.
To nie może być prawda to nie może być prawda - myślał przemierzając ciemne uliczki sprintem. Czuł, jak jego oczy stają się mokre.
Cały zasapany wbiegł do sklepu prawie wywarzając drzwi. Stała tam, cała zapłakana. Dwulitrowa butelka Mirindy, o której zapomniał.
- Jesteś okrutny, Ahus... - powiedziała powstrzymując następny wybuch płaczu.
Podszedł trochę bliżej i wziął ą na ręce przytulając. Szlochała wtulona w nadruk jego twarzy znajdujący się na tego t-shircie.
- Nie zostawiaj mnie tak, Ahus.
- To był ostatni raz, przysięgam! - mówił wychodząc ze sklepu.
Znajdowali się kilka przecznic od mieszkania, kiedy zza krzaków wynurzyła się banda dobrze zbudowanych, łysych mężczyzn z logiem Fanty na bluzach. Otoczyli ich i podciągnęli rękawy, szykując się do spuszczenia soczystego wpierdolu.
Ahusowi serce podeszło do gardła, jednak nie chciał pokazać, jak bardzo się boi. Za wszelką cenę próbował ukryć drżenie kolan i desperacką chęć ucieczki.
Kiedy kilku dresów podeszło bliżej, w ciemności mignęła tajemnicza postać. Ahus zmrużył oczy i dostrzegł biały napis " If youre reading this its grgml".
Kiedy 21-latek właśnie miał spotkać się twarzą z pięścią napastnika, zza jego pleców niczym ninja wyskoczył młody mężczyzna w okularach pokonując agresora jednym ciosem.
Gargamel spojrzał na nich wszystkich z poczuciem wyższości i za pomocą mocy swoich argumentów niszczył każdego po kolei.
Chłopak odwrócił się i spojrzał w pełne ulgi oraz szczęścia błyszczące oczy Ahusa podnosząc brwi pytająco.
- Czy ona była tego warta? - powiedział mierząc Mirindę zabójczym spojrzeniem.
- Z-z-zabij się! - krzyknęła zapłakana butelka pełna pomarańczowego płynu.
Czuła się wzburzona tym, że nie stać ją na bardziej wyszukaną ripostę, jednak nic innego nie przychodziło jej do głowy.
Gargamel spojrzał na roztrzęsionego Ahusa i podał mu rękę.
- Musisz wybrać. Ja, czy ona?
- Jak możesz stawiać mnie przed takim wyborem?! I ty, Gargamelu?
- W tym świecie nie ma miejsca na nas oboje.
Ahus spojrzał w zapłakaną etykietę Mirindy, po czym na stanowczy wyraz twarzy chłopaka w okularach. Nie wiedział, co robić. Pierwszy raz w życiu był tak rozdarty.
***
CZYTASZ
Zapomniana Mirinda | GARHUS
FanfictionCiężko wybrać między prawdziwą miłością a pożądaniem... Audiobook (loffki i besoski za wykonanie tego <3): https://www.youtube.com/watch?v=nDTVo8GLZCU https://www.youtube.com/watch?v=zUVVtgtrLgI
