Każdy z nas czasami chciałby cofnąć czas, zacząć wszystko od nowa. Wybrać inną drogę w życiu, zmienić podjęte decyzję. Ale... Czy wtedy wybralibyśmy lepiej? A może mogło być gorzej? Jednak... Ja też chciałabym zmienić bieg wydarzeń.
Zacznijmy od początku. Nazywam się Kuro Nagasaki, mam 16 lat. Jestem całkiem ładną dziewczyną (a jaka skromna!) o kruczoczarnych włosach i bladej cerze. Przez większość czasu noszę fioletowe soczewki kontaktowe. Mam 170 cm wzrostu, jestem szczupła i do tej pory się zastanawiam jak to możliwe. Z taką "dietą" już dawno powinnam leżeć w trumnie. Chociaż gdyby nie pewna osoba tak czy inaczej nie byłoby mnie tutaj, ale to później. Wypadałoby powiedzieć coś o moim życiu. Mieszkam z rodzicami, w sumie to za dużo powiedziane. Mieszkam w ich domu. Mama pracuje całymi dniami i nocami w tej swojej firmie, a tata wyjeżdża na trzy tygodnie i wraca na jeden... Wraca... Pomaga mamie w pracy, co oznacza, że go też nie ma. Niestety nie mam rodzeństwa, bo jak twierdzą moi rodzice "nie mieliśmy na to czasu". Prawda jest taka, iż pewnie bali się, że znowu trafi im się taki bachor jak ja. Znajomi... Kiedyś miałam ich bardzo dużo. Ciągle gdzieś wychodziłam, było mnie wszędzie pełno. Chodziłam na wiele zajęć po szkole. Chyba byłam lubiana. Dużo osób kojarzyło mnie dzięki moim rysunkom powywieszanym na szkolnych korytarzach. Lubię malować, rysować, po prostu tworzyć. To chyba jedyne hobby, które mam od dłuższego czasu. Szybko rezygnowałam z innych zainteresowań. Kocham siadać ze szkicownikiem i ołówkiem w dłoni. Wtedy człowiek zapomina o wszystkim. Liczy się tylko martwa perfekcyjność chwili, uchwycona na kartce papieru. Zastanawiam się jak kiedyś postrzegali mnie ludzie. Może myśleli, że jestem uprzejmą dziewczyna, może byłam dla nich przyjaciółką? Nie wiem i nie chcę wiedzieć. Kiedyś mi zależało, żeby ludzie mi lubili. Starałam się być wzorową koleżanką, córką, uczennicą etc. Chodziłam nawet do szkoły muzycznej. Grałam na pianinie i gitarze. W końcu i to mi się znudziło. To znaczy... To wszystko stało mi się obojętne. Przestałam przejmować się tym, co myślą o mnie ludzie i jak wyglądam w ich oczach. Miałam już dość bycia dobrą samarytanką i pomagania wszystkim dookoła. Nie moja wina, że byli na tyle głupi, żeby aż wymagać pomocy osób trzecich. Oczywiście to nie stało się z dnia na dzień. Musiałam przejść bardzo dużo, żeby dotrzeć tu gdzie jestem teraz. To brzmi jakbym osiągnęła coś wielkiego, bo w sumie to zrobiłam. Przeżyłam. Ale dopiero mnie poznajecie, więc co się działo - dowiecie się w swoim czasie. Najważniejsze jest chyba, kto mi pomógł. Nie byli to ani rodzice ani nikt taki. To był on. Kou Mukami. Wysoki chłopak o śnieżnobiałych włosach. Opryskliwy, chamski i niewiarygodnie przystojny. Teraz pewnie myślicie sobie, że pewnie typowy badboy spotkał grzeczną dziewczynkę, która go zmieniła. To nie tak. Było całkowicie na odwrót. To on wtargnął w moje życie z butami. Gdybym tylko mogła - podziękowałabym mu za to. Niestety nic nie trwa wiecznie. Wszystko co ma swój początek, ma też swój koniec. Tylko nasz nie był taki jak powinien i ja chcę to zmienić. Ale jeszcze nie wiem jak.
Chciałabym już teraz opowiedzieć Wam całą historię, ale na samo wspomnienie o nim zalewam się łzami. Poczekajcie na mnie. Może chociaż Was uda mi się nie zawieść. Tylko proszę - nie pokładajcie we mnie wielkich nadziei. Często uciekam, wycofuje się... Boję się, że zaufam za bardzo.
Do później,
Kuro Nagasaki xx
CZYTASZ
Something Is Wrong Without You
RomanceByłam naprawdę głupia, że nie zauważyłam czegoś tak oczywistego. Mianowicie.. Bez niego coś jest nie tak.
