Rozdział 2

22 0 0
                                        

Nazywam się Suzanne Happens(Suz▶media), ale znajomi mówią mi "Suz". Mam 19 lat i mieszkam z Annabeth Walters (GirlsLikeSweets) w Sydney, w Australii.
Moi rodzice zginęli w katastrofie lotniczej, gdy lecieli na Hawaje. Odtąd nienawidzę tego miejsca. Chociaż to jedno z kilku rzeczy, których nieznoszę...
Ja i Ann mieszkamy razem. Znamy się 18 lat.
Kiedy miałyśmy 15 lat, "wplątałyśmy" się w nakrotyki, Nielegalne Wyścigi, zakłady, gangi, i te inne. Do tej pory w tym uczestniczymy.
Razem jesteśmy w gangu "Night Wolfs", którego szefem jest Zayn Malik (23 lata).
Do NW należy Niall, Harry i Louis.
●●●
- Suz, wstawaj! - krzyknęłam jej do ucha.
Brunetka natychmiast się podniosła.
- O co chodzi?!
- O nic, tylko za dwie godziny idziemy do Malik'a, bo nas wzywał. Mamy "tajne zadanie do wykonania".
O 4:45 rano byłyśmy przed wejściem do Hali Gangów - miejsca, gdzie odbywają się "wspólne narady". Na czele każdego gangu stał ich szef, w naszym przypadku to Zayn.
Napisałam SMS-a do Niall'a.
JA: Gdzie wy jesteście, do kurwy nędzy?!
NIALL: Dojeżdżamy do miejsca, w którym się umówiliśmy ;)
JA: Tak?! 15 minut po czasie?! >.<
NIALL: Okey, weź już się nie spinaj...
DZISIAJ, 4:47.
- Kurwa, ja chyba szaleju z nimi dostanę! - warknęłam.
- O co chodzi? - spytała Ann.
- Niall napisał, że dopiero co dojeżdżają. Rozumiesz?! - wrzuciłam mojego Iphone'a 6S białego do torby.
- A chuj mu w dupe... - mruknęła Ann, wsiadając z powrotem do naszego auta.

●●●O 5:00 pod wejście do Hali Gangów podjechało czarne BWM X5

Oops! This image does not follow our content guidelines. To continue publishing, please remove it or upload a different image.

●●●
O 5:00 pod wejście do Hali Gangów podjechało czarne BWM X5. Z samochodu wysiedli chłopacy, kiedy podeszły do nas puste lale i dziwki. Było ich około dwadzieścia, może trzydzieści.
- O, witajcie Wilki. - odezwała się Ashley, najgorsza, najbardziej pusta i puszczalska dziwka w całym Sydney. W jej dupie i cipce naraz gościło już ponad 50 kutasów. Dziewczyna nie ma do siebie szacunku, to jedyne co mi przychodzi do głowy.
- Weź spierdalaj, co? - rzuciła Ann.
Przyjęliśmy groźne pozy. Nagle usłyszałam potężny huk, liczne strzały, i przede mną pojawił się.... James.
- Witaj, Suzanne. - powiedział swoim "słodkim" głosikiem.
Na jego widok spanikowałam. Otóż, James był kiedyś moim chłopakiem. Gdy z nim zerwałam, prześladował mnie. Aż w końcu zabił moich rodziców - to on zestrzelił samolot lecący na Hawaje.
Dostałam od niego z liścia i upadłam na ziemię. Automatycznie na jego widok skuliłam się.
- O jej, Suzanne taka bezbronna? Będziesz idealnie pasować do mojej kolekcji. - oznajmił James.
I wtedy nastąpiły strzały, i towarzysze James'a upadli martwi na ziemię.
Poczułam ostry ból w brzuchu. Zamknęłam oczy. Z moich ust zaczęły kapać kropelki krwi.
- Suz! - wrzasnęła spanikowana Ann.
Ktoś wziął mnie na ręce w stylu panny młodej i zaczął biec.
To na pewno nikt z Night Wolfs. Ten kojąco-usypiający zapach...
Nawet nie zauważyłam, kiedy zasnęłam.

↓↓↓
HELLO, wy żyjecie? Przyszłam z nowym opowiadaniem!
Otóż, przez cały tydzień pracowałam nad treścią "Good Vibes".
OD RAZU MÓWIĘ, ŻE JEST TO KSIĄŻKA O LUKE'U HEMMINGS'IE.!
Bayo ♥
《ZuzannaToJa》

Good VibesStories to obsess over. Discover now