1.

9 1 0
                                        

Siedziałam na lekcji i strasznie mi się dłużyło. Myślałam  o nowej pracy. Byłam bardzo podekscytowana, bo to pierwsza moja praca w życiu i już nie mogłam się doczekać pierwszego dnia. Gdy tak o tym myślałam miałam setki pytań w głowie. A co jeśli mnie nie polubi ? Albo okaże się wrednym rozpieszczonym bachorem? Wygoniłam złe myśli z głowy i zajęłam się lekcją.

Wychodząc ze szkoły całkiem zapomniałam o autobusie i gdy tak leciałam uderzyłam o kogoś i się wywaliłam.

-Uważaj jak biegniesz!-Warknął na mnie chłopak.Nie widziałam go wcześniej zresztą nie wyróżniał się na tle innych. Ech banda idiotów.

-Przepraszam nie zauważyłam Cie.Zresztą nie ważne.-Kurde co to miał być, jeszcze go przeprosiłam Aria ogarnij się! Słysząc jakieś śmiechy i gadanie pobiegłam na busa.

Oczywiście nie zdążyłam.

-Świetnie po prostu kurwa świetnie!-Powiedziałam sama do siebie.Nie zauważając czy ktoś mnie usłyszy. 

Gdy zziajana weszłam  do domu była 15:25 ojca nie było więc zrobiłam sobie szybki obiad. Wzięłam  prysznic i lekko się umalowałam, żeby zrobić dobre wrażenie w pierwszy dzień  pracy.Zapakowałam do torebki kilka najpotrzebniejszych rzeczy i wyszłam.

Poszłam pod wskazany adres.Zobaczyłam piękny dom, biały elegancki dosłownie taki jak z moich snów. Zadzwoniłam dzwonkiem.Nagle z za drzwi wyjrzała piękna kobieta o brązowych włosach i szczupłej sylwetce.

-Dzień dobry.Ja w sprawie pracy.-Nie wiedziałam co powiedzieć.Z reguły jestem nieśmiała. Sresowały mnie takie sytuacje.

-Witam.Ach tak ty musisz być Aria Johansson?-Powitała mnie śnieżnobiałym uśmiechem.-Zapraszam do środka.

Wchodząc do domu nie mogłam oderwać oczu od tego wszystkiego co tam zobaczyłam.Było idealnie widać że byli nieźle bogaci.

-No więc mam nadzieje że będziesz czuła się tu jak w domu. Luis jest spokojnym dzieckiem , więc jeśli o to chodzi nie powinno być kłopotów.-Odetchnęłam z ulgą.-Przedstawię Ci wszystko napisane na kartce.Twoje obowiązki i tak dalej..-Kobieta wyjęła kartkę i zaczęła ją czytać na głos.-Najpóźniej będziesz musiała go odebrać z przedszkola o 16:30.Czy Ci  pasuje i nie będzie kolidowało ze szkołą? Bo chodzisz do szkoły?

-Nie nie kończę lekcje najpóźniej o 15:15 więc na pewno zdążę.Tak ostatnia klasa liceum.

-O to tak samo jak mój syn Alex. Niestety nie wiem czy go kiedykolwiek zobaczysz, bo wiecznie nie ma go w domu.-Zaczęła się śmiać.-Ale jeśli nie zdążysz odebrać małego będę po niego dzwoniła i nie będzie miał wyjścia.-Znowu się zaśmiała

-Jasne nie ma problemu.-Jak zwykle coś palnęłam co nie miało sensu.

- Ja pracuje od 9 do godziny 21, ale zanim dojadę z centrum będzie blisko 22. O 19 Luis musi być już  wykąpany, i najlepiej żeby zjadł przed kąpielą. Natomiast 20 zazwyczaj śpi przy bajce na dobranoc.Więc po 20 masz czas wolny możesz w tym czasie  pouczyć się ,ale zdarza się też tak, że Luis śpi w dzień godzinę nie więcej wtedy też masz okazje. Jedzenie niestety będziesz musiała mu ugotować, ale mamy specjalny robot, który ułatwi Ci to.-Przeraziłam się serioo. Miałam gotować dla tego dziecka.

-Rozumiem, będzie mi pani musiała pokazać jak to się obsługuję, bo się nie znam na takich gadżetach.-Powiedziałam speszona.

You've reached the end of published parts.

⏰ Last updated: Jul 21, 2016 ⏰

Add this story to your Library to get notified about new parts!

Pokazać Ci coś ?Stories to obsess over. Discover now