Siedziałam na lekcji i strasznie mi się dłużyło. Myślałam o nowej pracy. Byłam bardzo podekscytowana, bo to pierwsza moja praca w życiu i już nie mogłam się doczekać pierwszego dnia. Gdy tak o tym myślałam miałam setki pytań w głowie. A co jeśli mnie nie polubi ? Albo okaże się wrednym rozpieszczonym bachorem? Wygoniłam złe myśli z głowy i zajęłam się lekcją.
Wychodząc ze szkoły całkiem zapomniałam o autobusie i gdy tak leciałam uderzyłam o kogoś i się wywaliłam.
-Uważaj jak biegniesz!-Warknął na mnie chłopak.Nie widziałam go wcześniej zresztą nie wyróżniał się na tle innych. Ech banda idiotów.
-Przepraszam nie zauważyłam Cie.Zresztą nie ważne.-Kurde co to miał być, jeszcze go przeprosiłam Aria ogarnij się! Słysząc jakieś śmiechy i gadanie pobiegłam na busa.
Oczywiście nie zdążyłam.
-Świetnie po prostu kurwa świetnie!-Powiedziałam sama do siebie.Nie zauważając czy ktoś mnie usłyszy.
Gdy zziajana weszłam do domu była 15:25 ojca nie było więc zrobiłam sobie szybki obiad. Wzięłam prysznic i lekko się umalowałam, żeby zrobić dobre wrażenie w pierwszy dzień pracy.Zapakowałam do torebki kilka najpotrzebniejszych rzeczy i wyszłam.
Poszłam pod wskazany adres.Zobaczyłam piękny dom, biały elegancki dosłownie taki jak z moich snów. Zadzwoniłam dzwonkiem.Nagle z za drzwi wyjrzała piękna kobieta o brązowych włosach i szczupłej sylwetce.
-Dzień dobry.Ja w sprawie pracy.-Nie wiedziałam co powiedzieć.Z reguły jestem nieśmiała. Sresowały mnie takie sytuacje.
-Witam.Ach tak ty musisz być Aria Johansson?-Powitała mnie śnieżnobiałym uśmiechem.-Zapraszam do środka.
Wchodząc do domu nie mogłam oderwać oczu od tego wszystkiego co tam zobaczyłam.Było idealnie widać że byli nieźle bogaci.
-No więc mam nadzieje że będziesz czuła się tu jak w domu. Luis jest spokojnym dzieckiem , więc jeśli o to chodzi nie powinno być kłopotów.-Odetchnęłam z ulgą.-Przedstawię Ci wszystko napisane na kartce.Twoje obowiązki i tak dalej..-Kobieta wyjęła kartkę i zaczęła ją czytać na głos.-Najpóźniej będziesz musiała go odebrać z przedszkola o 16:30.Czy Ci pasuje i nie będzie kolidowało ze szkołą? Bo chodzisz do szkoły?
-Nie nie kończę lekcje najpóźniej o 15:15 więc na pewno zdążę.Tak ostatnia klasa liceum.
-O to tak samo jak mój syn Alex. Niestety nie wiem czy go kiedykolwiek zobaczysz, bo wiecznie nie ma go w domu.-Zaczęła się śmiać.-Ale jeśli nie zdążysz odebrać małego będę po niego dzwoniła i nie będzie miał wyjścia.-Znowu się zaśmiała
-Jasne nie ma problemu.-Jak zwykle coś palnęłam co nie miało sensu.
- Ja pracuje od 9 do godziny 21, ale zanim dojadę z centrum będzie blisko 22. O 19 Luis musi być już wykąpany, i najlepiej żeby zjadł przed kąpielą. Natomiast 20 zazwyczaj śpi przy bajce na dobranoc.Więc po 20 masz czas wolny możesz w tym czasie pouczyć się ,ale zdarza się też tak, że Luis śpi w dzień godzinę nie więcej wtedy też masz okazje. Jedzenie niestety będziesz musiała mu ugotować, ale mamy specjalny robot, który ułatwi Ci to.-Przeraziłam się serioo. Miałam gotować dla tego dziecka.
-Rozumiem, będzie mi pani musiała pokazać jak to się obsługuję, bo się nie znam na takich gadżetach.-Powiedziałam speszona.
YOU ARE READING
Pokazać Ci coś ?
RomancePrzechodząc przez mury szkoły nawet nie chciało mi się patrzeć na te zadowolone puste nastolatki, na ich widok chciało mi się wymiotować! Chodź to było czasem nawet zabawne jak papugowały od siebie dosłownie wszystko czasem nawet ich nie rozróżnia...
