Kolejny samotny dzień w pokoju. Zanurzona w książkach, nie zwracałam uwagi na to, co się dzieje w okuł mnie. Pragnęłam tylko skończyć czytać i położyć się spać. Byłam wszystkim zmęczona, nowa szkoła, nowe znajomości...Ale co tu dużo gadać, przejdźmy do rzeczy. Jestem Alice Boston dla znajomych Susan. Już nie jestem nudną szarą myszką, za jaką mnie uważali. W moim życiu dużo się zmieniło. Rodzice dostali lepszą prace i stać nas było na to, aby się wyprowadzić. Nareszcie mogłam zmienić szkołę, ale nie tylko to zmieniłam. Ja cała się zmieniłam. Zaczęłam imprezować, spotykać się ze znajomymi, a co w tym wszystkim było najlepsze? Żaden chłopak nie przeszedł obok mnie obojętnie, ale pomińmy ten temat.-Ali - Z rozmyślań wyrwał mnie głos matki wołający z dołu. Olałam ją, nie mam ochoty się z nią dzisiaj kłócić, z resztą o nic nowego się nie kłócimy. W kółko to samo.. Zawsze jest ten sam temat. „ Szkoła i jeszcze raz szkoła „. Mamie nie pasował mój nowy styl. No w sumie to się jej nie dziwię, bo opuściłam się w nauce. Ale to moje życie i tylko ja będę o nim decydować.- Alice do cholery zejdź na dół zaraz się spóźnimy –Kurde bankiet rodziców, całkowicie o nim zapomniałam. Szybko zeszłam z łóżka i podeszłam do szafy. Zaczęłam szperać w poszukiwaniu jakiejś sukienki. Po paru chwilach wyjęłam z niej beżową sukienkę. Poszłam do toalety założyłam ją na siebie. Wyglądałam w niej prześlicznie. Zrobiłam lekki makijaż i rozpuściłam długie brązowe włosy. Wszystko się idealnie prezentowało. Nałożyłam jeszcze szpilki i wyszłam na dół do rodziców.
. Na dole przy drzwiach stał sam tata. Obejrzał mnie od góry do dołu. Uśmiech nie schodził z jego twarzy. Miło było oglądać go takiego promieniującego.
- A gdzie mama? - Spytałam stojąc już na dole.
- Mama zaraz przyjdzie poszła zadzwonić - tato puścił mi oczko i otworzył drzwi. Na dworze czekał już na nas kierowca. Max otworzył nam tylnie drzwi pojazdu. Nie obeszło się także bez komentarza z jego strony.
- Ślicznie panienka wygląda.- Powiedział i na jego twarzy pojawił się szeroki uśmiech. Miło było to słyszeć. Lubiłam Max 'a zawsze mogłam się z nim pośmiać. Mimo tego, że nie był młodym człowiekiem zawsze miał poczucie humor. Uśmiech wręcz nie opuszczał jego twarzy. Była jak dziecko, które ciągle się śmieje. Byliśmy już w drodze na bankiet. Mamy dalej nie było z nami, może jest już na miejscu. Po paru minutach dojechaliśmy na miejsce. Znajdowaliśmy się pod ogromnym budynkiem. Był prześliczny od zewnątrz. Ciekawe jak będzie w środku. Kierowca otworzył nam drzwi, tato wysiadł pierwszy i pomógł mi podając rękę przy wysiadaniu.
****************************************************************
Tak więc witam się z wami takim o to rozdziałem, Może nie jest on jakiś tam specjalnie długi no ale następne będą dłuższe. A teraz życzę wszystkim miłego czytania. Natsępnego możecie się spodziewać za tydzień
YOU ARE READING
Nie bój się Kochać
RomanceAllison Boston zwykła 17-latka mieszkająca na przedmieściach Londynu. Uczęszcza do szkoły, jak każda normalna nastolatka . Nigdy nie marzyła o tej jedynej miłości , nie pragnęła bratniej duszy. Nigdy jej marzenia nie były podobne do rówieśniczek. Ni...
