Roździał pierwszy, czyli jak się to zaczęło

37 2 0
                                        

1 września dla mugolskich uczniów nie jest zazwyczaj szczęśliwym dniem. Jednak dla nas młodych czarodziejów jest to najwspanialszy dzień w roku. Jest to data wyjazdu do najlepszej szkoły Hogwartu.
Dzisiaj jest ten dzień. Wszystko było dopięte na ostatni guzik. Staliśmy z rodziną przed ścianą między peronem 9 i 10. Chcieliśmy przejść na peron, z którego odjeżdża ekspress do szkoły. Nagle podszedł do mojej mamy chłopak. Pytał się jej jak dość na peron 9 3/4. Okazało się że jest w moim wieku. Przeszliśmy przez ścianę, gdzie było przejście na peron, i nasze drogi się rozeszły. Poszedłem szukać przedziału.
Gdy wszedłem już do pociągu nie mogłem go znaleź. W jednym przedziale był on, chłopiec, którego spotkałem przy wejściu na peron. Otworzyłem drzwi i spytałem:
- Czy mogę się dosiąść?
-Pewnie
Wchodze do przedziału i siadam na przeciwko.
-Zapomniałem się przedstawić jestem Ron Weasley.
-A ja Harry Potter.
Wtedy zrozumiałem, że siedze przed jednym z najpotężniejszych czarodziejów na świecie.
Jeżeli spodobała ci się ta część zapraszam do zostawienie głosu i skomentowanie tego roździału.
Chciałam też wspomnieć, że nie pracuję sama moją wspólniczką jest Mirabel-Howerland.

Zawsze RazemWhere stories live. Discover now