You and I meant to be, ain't no doubt about it

19 2 1
                                        

Poprawiłem zegarek tkwiący na moim nadgarstku. Pokazywał równą czwartą po południu. Westchnąłem cicho i popchnąłem drzwi prowadzące do mojego miejsca pracy.
Neonowe światła, które sączyły się z przed wejścia, przyprawiały mnie o ból głowy, a napis " Le Maison " przyprawiał mnie o mdłości.
Tak, pracuje w kasynie. Niestety tylko taka opcja mi pasowała, ze względu na elastyczne godziny pracy i możliwość dosyć szybkiej ewakuacji w razie potrzeby. Zawsze znalazł się ktoś, kto może Cię zastąpić. Mój pracodawca także jest wyrozumiały. Jest starym znajomym babci mojego kolegi. Brzmi trochę skomplikowanie,  ale wcale takie nie jest. W każdym razie Artur- mój szef- zna moją sytuację i całkowicie rozumie, kiedy muszę szybko wyjść. Czasem mam wrażenie, że to zaczyna go irytować, jednak kiedy pytam się o to, odpowiada szybkim ruchem ręki i każe mi iść. Powtarza że są rzeczy ważne i ważniejsze, więc mu wierzę.
- Cześć!- mówię, witając się z ludźmi w pracy. Każdy odpowiada mi tym samym i wraca do przerwanej czynności. Otwieram swoją szafkę z numerem 54 i wrzucam mój plecak do środka. Zdejmuje koszulkę, zmieniając ją na białą koszulę z krótkim rękawem oraz kamizelkę w kolorze granatu z logiem kasyna. Mamy szczęście, że w tamtym tygodniu szef kupił klimatyzację, bo wizja stania w dusznym pomieszczeniu, wypełnionym dymem papierosowym i temperaturze około 27 stopni w długich spodniach i z plamami pod pachami, nie wydawałaby się radosna. Wiem, że Artur dostał kilka skarg na obficie pocących się krupierów... Mam nadzieję, że te pogłoski mnie nie dotyczyły.
Uśmiechnąłem się pod nosem, widząc zaangażowanie Artura w tłumaczeniu nowym pracownikom, na czym polega ich praca. Zamknąłem szafkę i ruszyłem na salę.
Zająłem swoje miejsce za stołem do pokera i włączyłem przycisk, który powodował wysunięcie kart, umieszczonych we wnętrzu mebla.
Sprawdziłem ich liczbę i wsadziłem do maszyny sortującej. Przetarłem ręką stół i byłem gotowy na przybycie nowych klientów. O ironio, oni pojawili się u mnie zaraz po otwarciu kasyna.
Była dokładnie piąta, kiedy Artur odblokował drzwi, zza których wyłonili się klienci.
Tłumy odwiedzających kasyno zawsze mnie fascynowały. Dlaczego wolą oni marnować czas tutaj, tracąc swoje majątki, a jeszcze częściej rujnując całe swoje życie, zamiast pójść do kina, czy na koncert? Nie potrafiłem zrozumieć ludzkiej logiki, która wydaje mi się od zawsze bardzo skomplikowanym narzędziem. Może dlatego myślałem o studiowaniu psychologii, zanim dostałem się na marketing.
Wiele z ludzi pojawiających się w kasynie znałem z widzenia. Byli stałymi klientami, którzy pojawiali się kilka razy w tygodniu, aby niszczyć swoje życie i rodziny. Jasna myśl, że pewnego razu wygrają tu miliony, nie potrafiła zgasnąć, raz przez kogoś rozpalona. Nie jestem pewien czy to ich naiwność, łatwowierność, a może desperacja doprowadziły ich tutaj. W każdym razie, nie potrafiłem do końca zrozumieć, dlaczego ci ludzie ciągle tkwią w tym bezsensownym labiryncie, który zamiast prowadzić ich do wyjścia tylko głębiej wciąga ich do środka.
Przybrałem swoją typowo krupierską minę - czyli przyjazny, ale opanowany- i wziąłem talię kart do ręki.

Mijała godzina za godziną, a ja ciągle myślałem tylko o tym, aby jak najszybciej skończyć pracę. Nie żebym jej nie lubił, ale godzina 22 dawała mi się powoli we znaki. Siedziałem już tutaj sześć godzin, a przede mną kolejne dwie. Na szczęście do domu miałem piętnaście minut samochodem, więc o pierwszej - jak dobrze pójdzie - będę już spał sobie w moim ciepłym łóżku, zanim obudzi mnie brutalnie budzik o piątej trzydzieści.
Mój wzrok powędrował w stronę wejścia do budynku. Przełknąłem ślinę, widząc rudowłosą dziewczynę, wchodzącą właśnie do kasyna. Od razu przez myśl przeszło mi, że jest na prawdę śliczna, ale ciągle nie mogłem zrozumieć, dlaczego się tutaj znalazła. Wyglądała na zagubioną i zrobiło mi się jej szkoda.
- Ej! Rozdajesz?- zapytał jeden z nadgorliwych klientów. Odwróciłem się w jego stronę, a to co ujrzałem mnie odrzuciło. Mężczyzna był spasiony, bo nie można użyć tutaj innego określenia, a koszula, którą ubrał, była niedopięta i jego tłuszcz wylewał się wręcz ze spodni. Popatrzyłem na niego z obrzydzeniem. Nie był to jego pierwszy raz w naszym kasynie, więc widziałem jak mężczyzna z wizyty na wizytę zaczyna się coraz bardziej staczać.
Zanim popadł w nałóg, był dobrze zbudowanym biznesmenem z ambicjami, a teraz została mu jedynie ambicja, aby wygrać kolejną rozgrywkę, żeby móc zapłacić za wynajem małej kawalerki.
Przewróciłem oczami i wyciągnąłem talię z maszyny.

Liczyłem już minuty do końca pracy. Wspominałem, że nie przepadam za nią? Jeżeli nie to właśnie mówię. Nie lubię jej. Tak po prostu i bardzo szczerze. Ale jest dobrze płatna i te elastyczne godziny pracy.... 
Zacząłem zbierać karty ze stołu, bo właśnie skończyłem ostatnią partię pokera i chciałem jak najszybciej stąd wyjść. Nagle usłyszałem trzask frontowych drzwi. Popatrzyłem w tamtą stronę, jednak nikogo tam nie dało się dostrzec. Mój instynkt jednak podpowiadał mi, że coś tutaj jest nie w porządku. Szybko uprzątnąłem swoje stanowisko, informując szefa, że skończyłem, wyszedłem z kasyna. Postanowiłem nie lekceważyć moich obaw i nawet nie przebierać się. Wziąłem jedynie swój plecak i wyszedłem na zewnątrz.
Zdziwiło mnie, że nic nie dostrzegłem. Jednak miałem jakieś dziwne przeczucie, że coś tutaj nie gra. Poszedłem w stronę parkingu dla pracowników i usłyszałem dziwne odgłosy, jakby szarpaniny. Mieliście kiedyś takie dziwne odczucie, że coś się dzieje, ale mimo wszystko nie za bardzo chcecie się mieszać? Właśnie teraz się tak czułem. Nie miałem nastroju, aby być częścią jakiejś bójki. Postanowiłem całkowicie olać sytuację i jechać do domu. Wsiadłem do samochodu i przekręciłem kluczyk. Westchnąłem cicho i ruszyłem z miejsca.
Mówią, że mężczyźni mają bardzo wąski zakres widzenia, a kobiety znacznie szerszy. Dzisiaj mogę być dumny z tego, że mimo wszystko udało mi się dostrzec jedną z najmniej przyjemnych scen, takich których nie chcesz widzieć w swoim życiu, co pozwoliło mi stać się bohaterem i podnieść moje męskie ego.

Burning BridgesCerita yang bikin terobses. Temukan sekarang