Vannesa Crug
Nazywam się Vannesa,mam 15 lat i mieszkam w Japonii. Chodze do 3 gimnazjum.Jestem brunetką z szarymi oczami.Mam chłopaka,to znaczy miałam bo popełnił samobójstwo.Nazywał się Max.Mieszkam w domu z moimi rodzicami:Akihito i Seiko. Dzisiaj się tu przeprowadziliśmy i już jutro jest mój pierwszy dzień w nowej szkole.
-Wstawaj!- krzyknęła mama z kuchni.- Śniadanie już gotowe.
Ubrałam się w moją ulubioną koszulkę w kaktusy, spodnie z dziurami na kolanach, a na koniec wskoczyłam w moje superstary. Pobiegłam szybko do łazienki, bo przecież nie mogę się spóźnić pierwszego dnia. Umyłam zęby, nałożyłam makijaż i zrobiłam warkocze ala Tumblr Girl. Zjadłam owsianke, wzięłam plecak i pojechałam swoim Lamborgini do szkoły. Dojechałam, po drodze poszłam jeszcze do sklepu po drugie śniadanie. Miny innych uczniów na dworze były bezcenne. Kiedy weszłam na korytarz , zobaczyłam wszystkie grupki szkolne typu: cheerleaderki, koszykarze, siatkarze i oczywiście jak w każdej szkole grupę tak zwanych fejmów. Spojrzałan na plan, pierwsza lekcja- biologia.
-Kurde przecież ja nic z tego nie umiem- powiedziałam cicho pod nosem. Weszłam do sali, szok.
-Dzień dobry Vanesso- powiedziała nauczycielka.
-Dzień dobry...przepraszam, gdzie mam usiąść? - wyszeptałam cicho.
-Dobrze, ale może zanim to zrobisz, opowiesz nam kilka słów o sobie?- powiedziała łagodnie.
-Dobrze więc jak już wiecie nazywam się Vannesa, mam 15 lat, przeprowadziłan się tu wczoraj, kocham tańczyć, dostałam nawet stypendium taneczne żeby na dwa lata wyjechać z kraju, interesuje się też fotografią i modą.
- Dobrze, a teraz usiądz tam gdzie jest wolne miejsce.....czyli w tym przypadku obok Akise.
Rozejrzałam się i znalazłam w końcu tą ławkę.Usiadłam, szczerze mówiąc ten chłopak był bardzo przystojny. Zadzwonił dzwonek...
-Wreszcie!- krzyknęłam na całą klasę. Przysiadłam na ławce na korytarzy.Nagle za sobą usłyszałam ciepły głos....to był Akise.
-Chcesz żebym oprowadził Cię po szkole?- powiedział pewnie.
-Z miłą chcęcią- zarumieniłam się, mam nadzieje że tego nie zauważył.
Jak ten czas szybko zleciał.
-Niestety musimy już iść na lekcje. Chodź.
-Nie musimy nigdzie iść, wystarczy że pójdziemy do naszej wychowawczyni i spytamy się czy mogę Cię jeszcze oprowadzić po szkole.
Po lekcjach wyszłam jescze na boisko i zapoznałam się z kilkoma chłopakami. Jeden podszedł do mnie i spytał się czy chce iść z nim na radnkę, ale odmówiłam. Przecież dopiero umarł mój były chłopak. Około 19:00 wróciłam do domu, ponieważ poszłam z nowymi koleżankami na lody i do galerii. Najbardziesz zaskoczyły mnie lody o smaku hot-doga.
-O wreszcie wróciłaś.....Gdzie byłaś?- powiedziała zdenerwowana mama.
-Yyy.....byłam z nowymi koleżankami na lodach i w galerii. No wiesz żeby się lepiej się zapoznać- powiedziałam zawstydzona, bo jeszcze nigdy w życiu się nie spóźniłam.
-Aha to dobrze, a mam do ciebie pytanie. Do jakiego szkolnego klubu chciałabyś chodzić?
- A no tak muszę się zastanowić, bo Pani zaproponowała mi żebym zajęła się zjawiskami paranormalnymi.
-To w takim razie nie będę odpisywać, tylko ty jutro do niej podejdziesz.
-Mamo?- krzyknęłam głośno.
-Tak kochanie
-Mogę, gdzieś dzisiaj iść... Proszę!!-powiedziałam słodko
-Ah niech ci będzie tylko wróć na 5 rano- powiedziała z żartem.
Weszłam po schodach do pokoju i usiadłam na swoim wodnym łóżku Zaczełam się zastanawiać czy powinnam iść do klubu. Nagle po pokoju rozprzestrzenił się dzwięk mojego telefonu.
-Hej Akise masz jakieś plany na ten wieczór?
-Właśnie chciałem się ciebie spytać o to samo spytać....nie nie mam żadnych planów na ten wieczór.Może poszłabyś ze mną na randke?
-Tak to do zobaczenia- powiedziałam zaczerwieniona.
