Znowu. Znowu ten cholerny dźwięk budzika. Znowu muszę wstać i iść do szkoły. Najchętniej zakopałabym się pod kołdrą i udawałabym że nie istnieje ale niestety... Musze wstać.
Wstając z łóżka a raczej pełzając po podłodze, ubrałam kapcie i wyszłam z pokoju. Tam spotkałam swoją mame która jak zwykle przygotowywała się do pracy.
-Cześć.-przywitała się całując mnie w policzek i weszła do łazienki tak szybko że nie zdążyłam odpowiedzieć.
Zeszłam więc na dół i powlokłam się do kuchni. Otowrzyłam lodówkę i wyjęłam mleko. Zrobiłam sobie płatki, jak zwykle. Nie jestem osobą która robi sobie ambitne śniadania. Jestem zbyt leniwa i zmęczona. Nie tylko w jedzeniu jestem mało ambitna. Całe moje życie wydaje się takie chaotyczne i mało ambitne.
Siedziałam więc jedząc to nie ambitne śniadanie gdy moja mama zeszła na dół.
-Wychodze do pracy!-krzyknęła z przedpokoju.-Miłego dnia!
-Nawzajem.-burknęłam opierająć głowe o rękę.
Gdy zjadłam to nudne śniadanie powlokłam się do łazienki i ogarnęłam się w miarę szybko. Ogarnęłam się czyli umyłam twarz, uczesałam włosy i nałożyłam lekki makijaż. Gdy byłam już ogarnięta poszłam się ubrać. Ubrałam koszulke z napisem 'Alone' i do tego obcisłe jeansy z dziurami na kolanach.
Gdy byłam pewna że wyglądam jak człowiek a nie pół człowiek jak pół godziny temu, wzięłam telefon i usiadłam na sofie w salonie. Postanowiłam sprawdzić social media. Niestety nic nowego co przykuło moją uwage.
Jest już 8:30 więc postanowiłam już wyjść z domu na przystanek. Chwyciłam plecak i wyszłam z domu zamykając go na klucz. Oczywiście nie byłabym sobą gdybym czegoś nie zapomniała. Wróciłam więc do domu i nasypałam Mikiemu jedzenia. Miki to mój pies. Jest to mały mops który ma w sobie więcej energii niż ja. Ciągle chce wychodzić na spacery ale na szczęście śpi do późna.
Gdy nasypałam Mikiemu jedzenie wyszłam z domu i poszłam na przystanek. No i oczywiście spóźniłam się więc musiałam czekać na przystanku na następny autobus. Zaczęło padać. Przynajmniej stoje pod przystankiem bo to chyba jedyny plus dzisiejszego dnia. Gdy podjechał mój autobus, zapłaciłam i usiadłam na samym tyle autobusu.
Podróż do szkoły minęła bardzo szybko, niestety. Wysiadłam i skierowałam się w strone piekła zwanego szkołą. Weszłam przez drzwi wejściowe gdzie stała moja przyjaciółka Emilka.
-Nareszcie jesteś!-burknęła ze złością.-Co tak długo?
-Autobus mi uciekł.-powiedziałam krótko i na temat.-Wole żeby mi autobus uciekł niż żeby Miki mi z głodu zdechł!
-Ahah.-zaśmiała się.-Znowu zapomniałaś nakarmić Mikiego?
-Tsa.-odpowiedziałam kierując się w strone klasy biologicznej.
-Kiedyś głowy zapomnisz.-zażartowała Emilka wciąż podążając za mną.
Weszłyśmy do klasy spóźnione o dwadzieścia minut więc oczywiście dostałyśmy kare po szkole. Musiałyśmy zostać 20 minut i posprzątać klase. Strasznie się zdenerwowałam bo chciałam jak najszybciej wrócić do domu i położyć się spać.
Wszystkie lekcje i przerwy minęły nudno. Czyli jak zawsze.
Po szkole zostałam i sprzątałam razem z Emilką.
-Przez tą babe kiedyś nerwicy dostane!-burzyła się Emilka.
-A co ja mam powiedzieć?-powiedziałam odkładając miotłe.-Uwzięła się na mnie już na początku pierwszej klasy!
-No w sumie masz racje.-powiedziała.-Co dzisiaj robimy po szkole?
-Nie wiem co ty robisz ale ja ide spać.-odpowiedziałam siadając na krześle.
-Jak to?!-krzynęła.-Nie mam planów na dzisiaj! Nie zostawiaj mnie bo umrę z nudów!
-Wolisz białe czy czerwone róże?-powiedziałam a Emilka popatrzyła się na mnie jak na pasztetówkę nie obrażając pasztetówki.-No wiesz...Jak umrzesz z nudów to przynajmniej ci kwiaty na grobie położe.
-Bardzo śmieszne.-powiedziała i zaczęła wycierać kurze.
Po 20 minutach przyszła ta wiedźma i oznajmiła że możemy iść do domu. Nareszcie mogę iść do domu i odpocząć!
Pod szkołą pożegnałam się z Emilką i poszłam na przystanek. Po 5 miutach przyjechał autobus który zawiózł mnie do domu. Gdy byłam już w domu nikogo nie było oprócz Mikiego któy leżał słodko na moim łóżku. Nie zrobiłam nic po przyjściu, tylko od razu położyłam się spać by odpocząć bo nie powiem, torchę się zmęczyłam tym sprzątaniem tej głupiej klasy.
***
647 słów
Oto pierwszy rodział mojej nowej książki 'Zagubiona'!
Licze na mase wyświetleń pod tą książką w przyszłości bo mam przeczucie że będzie to udana książka <3
Pozdrawiam Polish_Queen <3
YOU ARE READING
Zagubiona
FantasyHistroria 16-letniej Pauliny której życie zmienia się o 180 stopni. Czy wygra tą walkę o przetrwanie? Czy miłość namiesza jej w głowie? Czy upora się z powrotem zmarłej siostry?
