Rozdział 1

79 8 2
                                        

Obudziłam się myśląc,że to co się stało w zeszłym tygodniu to jedna wielka pomyłka,ale jak się okazało miałam złudne marzenia. Z wielką niechęcią zwlokłam się z łóżka,narzuciłam na siebie szlafrok i wyszłam z pokoju ,,nowego pokoju".
A tak zapomniałam wspomnieć,że koszmarem zeszłego tygodnia było to,że się przeprowadziłam. Schodząc po schodach zastanawiałam się co będzie na śniadanie. Na myśl przyszła mi jajecznica którą uwielbiam,jak widać nie myliłam się patrząc na nakryty stół dostrzegłam cały talerz jajecznicy. Mama wie jak mi się podlizać,ale w tym momencie to nic nie naprawi. Przez to,że mama pracuje w jakimś instytucie i zajmuje się badaniami musieliśmy się przenieść.
-Dzień dobry-rzuciłam od niechcenia.
-Dzień dobry-odpowiedzieli zgodnie rodzice i uśmiechneli się do mnie. Odwzajemniłam uśmiech i usiadłam przy stole.
-Jak się spało?-rzuciła mama
-Jakoś-odpowiedziałam,chciałam dodać beznadziejnie,ale powstrzymałam się wiedząc,że zrobię jej przykrość.
-Ejrin-tato skarcił mnie spojrzeniem.
-Co?!-przetrzymałam jego wzrok.
-Wyrażaj się jaśniej-odpowiedziałam.
-Uwierz jaśniej się nie da-burknęłam pod nosem.
-To ty mi uwierz,że się da-dorzuciła swoje 3 grosze mama.
Nie miałam ochoty na tego rodzaju dyskusje dlatego wziełam talerz z jedzeniem w jedną rękę,a w drugą z sokiem z pomarańczy. Szłam do swojego pokoju sama nie wiedząc o czym myślę.
Kiedy weszłam do środka dopiero teraz dostrzegłam nieład jaki panował wokół mnie. Nie żebym była jakimś czyścioszkiem albo coś,ale dokładniej chodzi mi o te kartony,które są wszędzie. To przypomniało mi o wszystkich wspomnieniach jakie przeżyłam i zostawiłam w Rowen ( chłopaka,przyjaciół,szkołę,rodzinę ). Nagle zapragnęłam żeby wszyscy przy mnie byli. Jedynym sposobem ,,moim sposobem" na wypełnienie pustki jest włączenie głośnej muzyki. Wziełm karton z napisem ,,WIEŻA" i wyciągnełam jego zawartość. Moim oczom ukazała się czarno-srebrna wieża z drugiego kartonu wyjęłam płyty DVD z muzyką. Włączyłam muzykę na cały regulator i położyłam się na łóżku zajadając się wcześniej odłożoną jajecznicą i myśląc o głupotach,aż nagle z dołu dobiegły mnie krzyki rodziców żebym to wyłączyła,ale ja jak to ja zignorowałam to. Nagle usłyszałam pukanie do drzwi.
-Wyłącz to albo przynajmniej to ścisz !!!-krzyknął tato.

Miasto Wilków Donde viven las historias. Descúbrelo ahora