•●BUNT●• cz. 1

131 12 1
                                        

Młoda kobieta wybiegła z drewnianego budynku niczym sarna, a za nią, jak samotny wilk, gonił ją sprzedawca. Jej twarz zakrywał kaptur zaniedbanej, zgniłozielonej szaty, która sięgała do kolan, a jej długie blądwłosy powiewały na wietrze. Szczupła, górowała zwinnością nad opasłym mężczyną w ubrudzonym krwią, białym fartuchu. Wyraz jego złości, dodatkowo spotęgowały gęste wąsy.
-Oddawaj to mięso bezczelna złodziejko! Ile razy będziesz mnie jeszcze okradać?
Łucja uśmiechnęła się najpaskudniej jak tylko umiała i uznała to pytanie za niegodne jej odpowiedzi. Było zwyczajnie dla niej zbyt retoryczne, jednak goniący ją sprzedawca nie podzielał jej zadania i przyspieszył, powoli doganiając złodziejkę. Dziewczyna sprawnie omijając slalonem kolorowe stragany i grupy ludzi żyjących swoim tempem, ile sił w bolących nogach biegła, szukając dobrej kryjówki. Ile razy okradała stoiska i sklepy, tylekroć zapominała o planie po dokonanym czynie, jednak zawsze taka improwizacja wychodziła jej doskonale. Nigdy nie odczuła przy kradzieży skutków braku przemyślenia i to dodawało Łucji pewności i odwagi.

Zapisana w oczach smokaStories to obsess over. Discover now