Tłum Puchonów przecierał się przez wąskie tunele do swojego dormitorium po obfitej pierwszej kolacji we Wielkiej Sali. Wszyscy byli w wyśmienitych nastrojach, żywo rozmawiali opowiadając o swoich wakacjach i o kolejnym roku szkolnym w Szkole Magii i Czarodziejstwa w Hogwarcie.
Pośród nich stał Cedrik Diggory - wysoki brunet o ciemnych oczach, które w ciemnościach tuneli wyglądały jak czarne kryształy. Był dobrze zbudowany, co zawdzięczał swoim ciężkim treningom i grze w Quidditcha. Był otoczony grupką znajomych, choć rozmawiał jedynie ze swym najlepszym przyjacielem, Fidusem. Był to równie wysoki chłopak, o wiecznie ułożonych w nieładzie jasnych włosach, niebieskich oczach i widocznej bliźnie na szyi. Cedrik i Fidus znali się już parę lat przed Hogwartem, lecz ich relacje pogłębiły się w pierwszym roku nauki. W szkole znani byli jako Puchonowi bliźniacy i nie chodziło tu o podobieństwo, lecz że zawsze chodzili razem, niczym bliźniacy Weaslowie, którzy byli w równoległej klasie Gryfonów.
Ktoś z grupy krzyknął hasło do domitoruim Hufflepuffu. Gdy przyjaciele przeszli przez wnękę z beczkami, a ich oczom ukazało się przytulne wnętrze Salonu Wspólnego, niemal rzucili się na miękkie, zółto-szare fotele.
- O tak - mruknął Fidus, kładąc głowę na poduszkę. - Lato było niesamowite, ale zawsze mi tego brakowało.
Cedrik zaśmiał się i również położył się na poduszce, przymykając oczy. Choć wakacje minęły mu bardzo przyjemnie, był między innymi w Kanadzie, szkoląc się z Quidditcha u boku wuja, Angelusa Peela, jemu też brakowało Hogwartu. Nic nie może zastąpić atmosfery panującej w szkole, przyjaciół oraz magicznego zamku. W nim czuł się jak w domu i przerażała go myśl o tym, że kiedyś będzie musiał go opuścić.
Gdy dochodziło do północy Cedrik oraz Fidus byli już w swoich dormitoriach, leżąc na puchatych kołdrach. Jedyne co przeszkadzało w domu Hufflepuffu to grube kołdry - w piwnicach było wyjątkowo ciepło, a na dodatek w dormitoriach, na ścianach wisiały ocieplacze - kołdry były absolutnie zbędne. Dlatego też większość Puchonów przykrywało się kocami, ale nawet pod nimi można było się wyjątkowo spocić. Cedrik, tak samo jak inni, nie zamierzali tej nocy zmrużyć oka. Nieprzespana pierwsza noc w Hogwarcie była już niemalże tradycją uczniów - tej nocy nie było szans, aby ktokolwiek szybko zasnął, gdy od dłuższego czasu nie miał nad głową dachu Szkoły Magii. Wszyscy na drugi dzień, czyli pierwszy dzień ciężkiej nauki, tego żałowali, jednak teraz nikt nie zawracał sobie tym głowy. Puchoni leżąc i gapiąc się w sufit przypuszczali, co może wydarzyć się w nadchodzącym roku.
- SUMY - westchnął Pete. Był to równie krępy i wysoki jak Cedrik, o kruczo-czarych włosach, któremu w tym roku zaczął rosnąć wąsik pod nosem. - Już mogą wpisać mi trolla, chyba że wypiję wiadro Płynnego Szczęścia, wtedy mogę starać się o Okropnego.
Pete McGerry był znany z swoich nie-umiejętności w magii i jedyne co mu wychodziło to Starożytne Runy, a podręczniki tego przedmiotu niemal pochłaniał. Znał niemal wszystkie ważne wydarzenia z dziejów Czarodziei i Mugoli. Jednak nikt nie zachwycał się jego niesamowitą pamięcią, a wręcz odwrotnie - uważano, że Starożytne Runy w sumie na nic się nie zdadzą w dalszej nauce i życiu.
- Mi wystarczy Nędzny - powiedział Fidus i rzucił w Cedrika opakowaniem z napoleonkami. Gdy ten rzucił mu zdezorientowane spojrzenie blondyn uśmiechnął się, pokazując zęby. - Kanar... to znaczy kremówki. Nowy smakołyk Weasleyów.
Niczego się nie spodziewając Cedrik wrzucił sobie do ust czekoladowe jajko. Jego koledzy zaczęli przyglądać się mu z zainteresowaniem, co wzbudziło jego podejrzanie.
- Co u licha?
Nagle na łóżku Diggoryego znalazł się mały, żółty kanarek, podskakujący i ćwierkający zdenerwowanie. Wszyscy wybuchli śmiechem, a Fidus o mało nie spadł z łóżka. Cedrik machał skrzydełkami i gdy Pete chciał wziąć go na dłoń, podrapał go pazurem. Ich radość z naiwnego przyjaciela trwała kilka minut, dopóki chłopak nie wrócił do swojej człowieczej postaci i nie zaczął ciskać w nich czekoladowymi kremówkami. Cali w smakowitym kremie padli zmęczeni na puchate poduszki, trzymając się za bolący brzuch ze śmiechu, a Cedrik drapał się po całym swoim ciele.
- Zaproszę Luce na randkę - powiedział Fidus, gdy śmiechy ucichły, zwracając uwagę wszystkich trzech na sobie.
- Tą Gryfonkę? - zapytał Pete przewracając się na brzuch i kładąc brodę na złożone dłonie, udając podekscytowanie, przez co dostał od Fidusa butem.
- Mówię poważnie! To ostateczna pora, aby wreszcie zebrać się do kupy - powiedział stanowczo blondyn. - A swoją drogą Pete, mógłbyś się wreszcie zainteresować płcią przeciwną, bo zaczynam sę dziwnie czuć w Twoim towarzystwie - zaśmiali się, a Fidus zwrócił się do Cedrika. - A Ty Ced? Słyszałem, że zakręciła się koło Ciebie ostatnio nasza śliczna Anabele.
Cedrik oparł się na łokciach i pokiwał głową z żenującym uśmieszkiem na ustach. Co jak co, ale o zainteresowanie Anabele nie starałby się nawet najobrzydliwszy troll. Była nawet ładna, ale swoją osobowością odpychała wszystkich w promieniu dziesięciu metrów. Była wyjątkową zołzą.
- Wolałbym spędzić noc sam na sam ze Snapem, niż z pięć minut z nią - powiedział zniesmaczony Cedrik.
- Racja - poparł go Steve. - Ale nie powiesz mi, że w tym roku również skupisz się tylko na Quddinchu?
- Zależy mi na dostaniu się do Reprezentacji, co oznacza, że nie mogę odpuścić żadnego roku - mruknął zmęczono Cedrik. - Tym bardziej, że przez wakacje kondycja mi spadła i trzeba ją podbudować.
- Widzicie chłopcy? Nie doczekamy się wybranki serca Pana Cedrika Diggoryego - powiedział głośno Fidus. - Ale nie bójcie się! Za niedługo będziecie oglądać szczęśliwca Jimmego Fidusa z piękną Lucy Devis!
Tym okrzykiem zakończyli swoją rozmowę. Zaraz wszyscy po kolei przykryli się kocami i próbowali zasnąć. Cedrikowi udało się dopiero nad ranem - perspektywa kolejnego nowego roku w Hogwarcie podekscytowała go jak i przerażała. Miał przeczucie, że ten rok będzie zupełnie inny od wszystkich.
KAMU SEDANG MEMBACA
Optimist // HP // C. Diggory
FantasiPrzenieśmy się kilka lat wstecz, do 1993 roku, kiedy Cedrik rozpoczął swój piąty rok nauki w Hogwarcie... Gdy Cedrik Diggory zdobywa nowe umiejętności magiczne, Jean Dinlage, Gryfonka z tego samego roku, przeżywa bardzo trudny okres. Przypadkowo cią...
