Zamykam oczy. Otula mnie powiew powietrza. Stoję jeszcze przez chwile przed domek czekając aż Ronnie odjedzie. To wysoka blondynka z naprawdę pięknym ciałem. Ale dzisiaj zdążę już o niej zapomnieć. Gdy odjechała wchodzę do domu i z ponurą miną zmierzam do mojej kolekcji. Wieszam na wieszak bluzkę z napisem "Weś mnie całą, lub wcale" i przyglądam się się jej jeszcze chwilę. Ronnie nie przejęła się tym za bardzo, że zabrałem jej bluzkę. Właściwie, żadna nie ma nic przeciwko. Teraz przyglądam się reszcie mojej kolekcji. Sukienki, topy, spodnie, spódnice, majtki i staniki. Nawet parę kapeluszy i rękawiczek. Butów też mam sporo. Pachnie tu skorą, wielką ilością perfum, kobiecością. Wychodzę zanim zatrace się jeszcze bardziej.
Dii-dii
Wyjmuje telefon
"Siemasz stary! Jesteśmy na garażach! Bierz motor! ". Nie odpisuje.
Wychodzę z domu.
Siadam na mój motor i ruszam.
***
Już za chwilę będę na miejscu.
Nagle kątem oka widzę dziewczyne. Wpatrzona w książkę stoi przed ciężarówką do wprowadzki.
Ostatnie co uchwyciłem to czarne włosy powiewające na wietrze. Miała ładne dłonie. Pomalowane paznokcie na lekki róż Przewracały kartke tak pięknie że o maly wlos wjechałem na ciężarówke. Wyglądała tak pięknie, choć nawet nie zauważyłem jej twarzy...
Jak królewna śnieżka...
"Kto jest najpiękniejszy w świecie?(**)
...-królewna śnieżka...)"
Wyjechałem zza zakręt, i nawet nie pomyślałem żeby wrócić.
***
-Siema stary? Jak po wczoraj? Bardzo boli duma?- Zmrużyłem oczy.
-Pierdol się Jack. - Chłopaki parsknęli śmiechem. Zanim zdążyłem coś powiedzieć nagle zobaczyłem Adele, z klasy obok. Zmienie temat mojej wczorajszej wpadki na motorze na coś innego
-Widzicie tę grubaske?majtkima szyte na miarę! - Gdy zaczęli się śmiać już wiedziałem że jest po sprawie. Przyczepili się do niej a ja odetchnąłem z ulgą. Nagle kątem oka dostrzegłem czarne włosy, białą torbe i piękne różowe paznokcie.
Czy to ona?
Nie widzę nic więcej bo za czarnymi włosami zamykają się drzwi. Jeszcze ją poznam.
Będzie moja.
***
Idę korytarzem a za mną (myślą że nie widzę) podąża wianuszek dziewczyn.
-... Nie musisz dziękować!
Widzimy się w klasie.
Narka!- Ruda jak zwykle głośno. Ale z kimś? Myślałem że po ostatnim razie się już nie pozbiera... nie ważne. Nie obchodzi mnie ona i jej posrana koleżaneczka...
Nawet nie spoglądam w ich stronę, idę dalej przed siebie, by za chwilę wejść do klasy jako ostatni.
Przed oczami widzę pełne radości uśmiechy, lecz gdy wszyscy mnie dostrzegają, przestają się uśmiechać.
Tak jak zawsze.
***
Gramy z chłopakami w kosza, mamy ostatnią godzinę, gdzie inni już skończyli lekcję i mogą iść do domu. Parę pusty lasek przygląda się mi i się głupkowato uśmiecha. Wywracam oczami i nagle dostrzegam tego małego Rudzielca. Obok niej idzie ONA.
Jej czarne włosy powiewają przy każdym ruchu zgrabnych ramion a jej usta tworzą jeden wielki uśmiech. Oczy błyszczą złotem i niewinnością.
Różowe paznokcie poprawiają nieświadomie włosy i wkładają niesforne kosmyki na ucho.
Blada cera jak ze snu...
Rózowiutkie usteczka...
-Ej! Kurduplu! Urośnij w końcu!- krzykneli Josh i Calem.
Rudzielec nagle zbladł i przyspieszył.
Szlag!!!
Dzięki chłopaki!
Zaraz mi ucieknie!
Zrób coś, zrób coś...
Wiem!
Rzucam piłką w ich stronę z zamiarem takim, aby przeleciała im przed nosem i poprosić tą piękność aby mi ją podała.
Niestety rudej tak się śpieszyło, że gadając do swojej uroczej koleżanki, wleciała twarzą prosto w piłkę. Szkoda że rzuciłem tą piłką, trochę za mocno... i kurdupelek poleciał całym swoim ciężarem na ziemie...
Zapadła cisza.
No świetnie Willu Black.
Popisałeś się.
Teraz masz przesrane.
