-"Co chcesz zrobić?" - zapytałam.
-"Zadzwonić do przyjaciółki by tu przyjechała i została na noc, a co?"
-"Do tej Rozalii?"
-"Tak." -Ola dzwoni do tej przyjaciółki.
-- 8 GODZIN PÓŹNIEJ--
Siedziałam z Olą i Rozalią i mówiłyśmy o tym co zaszło.
-"O cholera!" -powiedziała Rozalia.
-"Ja czytałam o nich."
Ola... On Ci ukradł nerkę i tej nocy przyjdzie po drugą!"
-"No nie wiedziałam , że mi ukradł nerkę wiesz!" -Powiedziała sarkastycznie Ola.
-"Kto jej ukradł nerkę?" - spytałam.
-"Eleyess Jack" -odpowiedziała Rozalia. -"On się nimi żywi."
-"Co?!? - Oburzyła się Ola.
-"Która godzina?" - spytałam.
-Ok 17, a co? - powiedziała Rozalia.
-"Może zjadłybyśmy coś?"
-"Maria ja tu się stresuje, że nie dożyje następnego dnia, a Ty jak zawsze o jedzeniu myślisz!!" -Powiedziała zdenerwowana Ola.
-"Jeść trzeba... Co chcecie? "
-"Gofry." -Powiedziała Rozalia.
-"Ok, a Ty Ola?"
-"No nie wiem może yyy... Kanapkę? - Powiedziała niepewnie Ola.
-- 8 GODZIN PÓŹNIEJ--
Siedziałam z Olą i Rozalią i mówiłyśmy o tym co zaszło.
-"O cholera!" -powiedziała Rozalia.
-"Ja czytałam o nich."
Ola... On Ci ukradł nerkę i tej nocy przyjdzie po drugą!"
-"No nie wiedziałam , że mi ukradł nerkę wiesz!" -Powiedziała sarkastycznie Ola.
-"Kto jej ukradł nerkę?" - spytałam.
-"Eleyess Jack" -odpowiedziała Rozalia. -"On się nimi żywi."
-"Co?!? - Oburzyła się Ola.
-"Która godzina?" - spytałam.
-Ok 17, a co? - powiedziała Rozalia.
-"Może zjadłybyśmy coś?"
-"Maria ja tu się stresuje, że nie dożyje następnego dnia, a Ty jak zawsze o jedzeniu myślisz!!" -Powiedziała zdenerwowana Ola.
-"Jeść trzeba... Co chcecie? "
-"Gofry." -Powiedziała Rozalia.
-"Ok, a Ty Ola?"
-"No nie wiem może yyy... Kanapkę? - Powiedziała niepewnie Ola.
Poszłam do kuchni zrobiłam 15 gofrów i 1 kanapkę z serem.
Wyciągnęłam z lodówki wielki, piękny sernik na zimno, ukroiłam kawałek i włożyłam resztę do lodówki.
--15 MINUT PÓŹNIEJ--
-"Wiesz co Marie wystarczyło zrobić 5 gofrów... A nie 15..."
-"Trudno, będzie na jutro."
-"Hej wróćmy do tego jak przeżyć tą noc." - Powiedziała Ola.
-"Ok,może trzymajmy się razem?"- powiedziała Rozalia.
-"To nie głupi pomysł." - stwierdziłam. - Tylko potrzebujemy broni.
Noże kuchenne mogą się przydać."
--NOC GODZINA 24:00--
Dziewczyny stwierdziły, że lepiej będzie spać w osobnych pokojach.
Nie mogłam zasnąć.
Cały czas wsłuchiwałam się w odgłosy nocy."
Nagle usłyszałam odgłos upadającego noża. I kroki... Coraz głośniejsze.
-"a co jeśli to Ci mordercy?" - pomyślałam szukając miejsca gdzie się schować.
Na przeciwko mojego łóżka stała ogromna szafa, więc postanowiłam się tam schować.
Siedziałam w niej najciszej jak to tylko możliwe.
Nagle otworzyły się drzwi od mojego pokoju. Nie myliłam się, przez szparę w drzwiach od szafy zobaczyłam, że to byli Ci dwaj z lasu...
Podobał wam się ten rozdział?
