Rozdział 1

7K 130 37
                                        

Po szkole poszłam do domu. Nie miałam w niej żadnych znajomych. Wszyscy okazali się fałszywi. Moja mama zmarła 5 lat temu. Miałam wtedy 12 lat. Strasznie mi jej brakuje. Tylko z nią mogłam o wszystkim porozmawiać. Nie to co z ojcem, który potrafi nawet mnie uderzyć. Ustałam przed moimi drzwiami wejściowymi.

Gdy weszłam rozejrzałam się. Nikogo nie było..... uf. Odrobiłam lekcje. Była godzina 19 postanowiłam, że pójdę się przewietrzyć. Włączyłam muzykę w słuchawkach na fula i szłam przed siebie. Przypomniało mi się wszystko mój były chłopak, który mnie bił, mój ojciec, który kilka lat temu był normalny. Zaczęłam płakać. Nagle jakiś chłopak jebnął mnie na ziemię. Co do chuja?-Pomyślałam.


-Jezu! Przepraszam nie zauważyłem cię. Nic ci się nie stało?- powiedział do mnie brunet.

-Mógłbyś uważać jak łazisz?-Odpowiedziałam.

-Hej, czekaj, zawiozę cię do szpitala, muszę mieć pewność, że nic ci nie jest.

-Nie trzeba.-powiedziałam.

Próbowałam wstać, ale nagle poczułam, że zaraz spadnę na ziemię. Na szczęście chłopak w porę mnie złapał, a później pomógł mi dojść do jego auta.

-Jak się nazywasz?-powiedział brunet wciąż patrząc na mnie.

-Asia..-odpowiedziałam bez żadnych emocji. Myślał chyba, że na jego widok zacznę piszczeć, co było dla mnie śmieszne. Doskonale sobie zdawałam z tego sprawę kim jest.

-Co robiłaś tak późno sama na ulicy? I dlaczego płaczesz?-zapytał.

-To już raczej nie powinno cię interesować.-Nie mam zamiaru zwierzać się jakiejś gwiazdce, która za chwile zniknie z mojego życia, jaki to miałoby sens?

-Okej, pamiętaj jednak, że zawsze możesz mi powiedzieć co cię trapi.

-Wiesz co może innym razem.-Odparłam i posłałam mu gniewne spojrzenie.

-O, czyli spotkamy się jeszcze kiedyś? To dobrze, bo strasznie chcę cię poznać, jesteś taka tajemnicza.

Nie odpowiedziałam nic na to. Tandetny tekst. Mógł się chociaż bardziej wysilić.

Droga do szpitala minęła mi szybko. Dawid coś do mnie mówił, ale nie odpowiadałam, bo nie mam ochoty na gadanie z nim. Liczy na to, że będę mu wdzięczna za podwiezienie, boże jaka jestem niezła w zgadywaniu.

Lekarz zrobił mi jakieś tam badania. Powiedział żebym zaczekała chwilę na wyniki, więc usiadłam w poczekalni i patrzyłam przed siebie. On oczywiście czekał ze mną. Dziwię się, że nie ma nic lepszego do robienia.

-Pani Asia?-Usłyszałam po chwili głos lekarza. Wstałam i podeszłam do mężczyzny.

-Pani wyniki są w miarę dobre, jednak teraz odpoczynek.

-Dobrze, dziękuję bardzo.

- Słuchaj-Zwróciłam się do chłopaka.-Dzięki, że mnie podwiozłeś i w ogóle, muszę już iść.-Powiedziałam i skierowałam się ku wyjściu.

-Nie ma mowy, nie pozwolę, żebyś o tej godzinie wracała do domu. Zabiorę cię do mnie i upewnię się, że na pewno nic ci nie jest.

-Nie będę spała u ciebie, muszę wracać. Zresztą, nie słyszałeś lekarza? Wszystko okej, nie rozumiem po co się tak martwisz.

-Nie dyskutuj, tylko chodź.-Jak widać nie miałam nic do gadania. Może to nawet lepiej, przynajmniej nie będę się widziała z ojcem.

Gdy stanęliśmy przed blokiem, otworzył mi drzwi od auta i pomógł wejść do mieszkania. 

Po wejściu do domu chłopak pokazał gdzie jest łazienka i powiedział, że mam iść wziąć prysznic.

-Poczekaj muszę znaleźć dla ciebie jakąś piżamę.-Dodał po czym otworzył szafę i dał mi jakieś swoje spodnie i koszulę.

-Dzięki.-odpowiedziałam.

Gdy już wyszłam z łazienki, Dawid poszedł zrobić to samo.
Nagle drzwi się otworzyły i brunet stał w samych bokserkach. Zaczerwieniłam się trochę. Był tak dobrze zbudowany. Mam nadzieję, że nie widział tego, jak pożeram go wzrokiem. Chyba jednak mi się tym razem nie upiekło, bo chłopak spojrzał się na mnie i uśmiechnął.

-Jesteś może głodna? -zapytał.

-Nie, dziękuję.

-Nie mam dwóch łóżek. Nie będzie ci przeszkadzało jak będziemy spali razem?

-Mogę spać na podłodze, serio.-Powiedziałam, bo jakoś niezręcznie czuję się z tym, że mam spać u niego, a w dodatku z nim w jednym łóżku.

-Ej no, nie ma mowy, jak już to ja będę spać na podłodze, to tylko jedna noc, przeżyję jakoś.

Teraz to było mi głupio. Pozwolił mi przenocować u siebie i ma leżeć na kafelkach.

-Dobra, w takim razie możemy razem.-Powiedziałam niepewnie.

Chłopak uśmiechnął się.

Położyłam się do łóżka, po czym Dawid też. Mimo tego, jak bardzo próbowałam go od siebie odepchnąć, on nie dawał za wygraną, co było dziwne, choć z drugiej strony miłe.

-To może opowiesz mi dlaczego płakałaś?-Wiedziałam, że w końcu o to zapyta. Pozbierałam myśli i zaczęłam mówić. Ma rację, nie potrafię opowiedzieć tego nikomu bliskiemu.



__________________________________________________________________________________

Mam nadzieję, że Wam się podoba. Będę się starała wstawiać ff kilka razy w tygodniu. Nie zapomnijcie zostawić komentarza i oczywiści gwiazdek.

-



Zostań na zawsze [D.K]Stories to obsess over. Discover now