Wychowawca wkroczył do klasy. Chmara uczniów zapełniła salę, w której spędzamy większość dnia. Pan Alfred ubrany w sprane spodnie i wyblakły zielony sweter, wszedł na podest po czym oparł dłonie o biurko. Uniósł brwi w niezadowoleniu i irytacji na hałas w klasie. Twarz jego przy takiej minie wyglądała jakby podzielona została na dwie części po przez czarną linie, złączonych brwi. Odchrząknął, ale to nie pomogło przyciszyć szumu krzeseł oraz rozmów tłumu.
-Dzień dobry-powiedział głośno swoim gardłowym głosem. Lekko się uśmiechnął, a raczej wyglądał jakby próbował to zrobić jedząc cytrynę.
-Dzień dobry-odpowiedzieliśmy chórem, wiedząc że to najlepszy sposób na złagodzenie pochmurnego nastroju nauczyciela.
-Mamy dziś 16 grudnia. Cieszcie się, niedługo święta, ale teraz mam do was pytanie... . Razem z Panią Kater chcieliśmy zorganizować wycieczkę do Trójmiasta...
-Na ile dni?-krzyknął z ostatniego rzędu Krzysiek, przerywając tym dorosłemu.
Chłopak najbardziej popularny w klasie. Ma ciemną grzywkę postawioną na delikatny ukos w prawo, zielone oczy, ubrany jest w kolorową koszulkę i dopasowane rurki, w których wygląda jakby miał same mięśnie.
Przewróciłam oczami i znów zaczęłam przyglądać się staremu blatu mojej ławki. Chwile później dziewczyna po mojej lewej szturchnęła mnie i podała mi karteczkę z wykaligrafowanym napisem "Pojedziesz??". Od razu rozpoznałam pismo Amadeusza, mojego przyjaciela. Rozejrzałam się za nim, a gdy go spostrzegłam pan Gates zmusił nas do zwrócenia na niego uwagi, uderzając wskaźnikiem o biurko.
- Na cztery dni...- westchnął tak jakby ciążyło mu coś na klatce piersiowej, wyjął z szuflady kartkę w kratkę i podał ją rudej zabawnej Mai, która rozśmieszała i żartowała z osobami siedzącymi obok.
-Chętnych proszę o wpisanie się na kartkę -dodał jeszcze po czym usiadł w swoim za małym fotelu i zaczął uzupełniać dziennik.
W tym czasie spojrzałam z powrotem na Amada wysyłając mu uśmiech i energicznie kiwając głową na "TAK". Widziałam tylko jego czarne, jak skrzydła kruka, włosy i błysk w oku sugerujący jego zadowolenie na moją odpowiedź, gdy ktoś znów mnie szturchnął. Tym razem Monika po mojej prawej stronie podała mi listę jadących. Kilka z nich była dość zdolna do wygłupów, więc wycieczka będzie zabawna. Wyjęłam długopis z piórnika i wpisałam siebie i Adka na kartkę po czym podałam ją dalej.
-Nie mogę się już doczekać... . Jak będzie tym razem... ? -mruczałam do siebie pod nosem, wiedząc, że Amadeusz na pewno pojedzie.
-Szczerząc się do okna i białego śniegu za szybą nuciłam cichutko piosenkę "Fallen Angels" Black Veil Brides.
Nagle zadzwonił dzwonek. Nie wiedziałam kiedy minęła lekcja. Spakowałam swoje rzeczy z ławki i wyszłam z resztą grupy na korytarz. Tuż za drzwiami wpadłam na Gotha, ubranego w czarny płaszcz, spodnie i tego samego koloru buty. Wyglądał na starszego niż w rzeczywistości miał lat, wiem to, bo to Amadeusz. Jego czekoladowe oczy, pod równie ciemną co ubranie grzywką do ramion wydawały się równie czarne. Największy efekt jednak daje kolczyk w brwi i uchu.
-Cześć, przystojniaku - zażartowałam przytulając go na powitanie, choć jest ode mnie wyższy prawie o pół metra.
-Hej, mała- odparł na moją zaczepkę puszczając mnie z uścisku. Roześmialiśmy się. - Co mamy teraz?
-Geografie. Nigdy nie znasz planu -dałam mu kuksańca w bok.
-Od tego mam ciebie Suzy - zabrał mogą torbę- Chodź,bo się spóźnimy... . Nie chcę być znowu pytany za spóźnienie - wybuchnęłam chichotem i poszliśmy na resztę lekcji.
Nie mogąc doczekać się wyjazdu klasowego, te kilka miesięcy długo nie przemijało.
YOU ARE READING
Przyjaciele??
RomanceAmadeusz kończy 18 lat, dokładnie w pierwszą noc wycieczkową.Przyjaciółka Suzy daje mu swój prezent, który szokuje chłopaka. Po chwili przyjemnego masażu chłopak wybiega niespodziewanie i unika dziewczyny...... Co się stało?? Co jest między nimi?? D...
