1

248 11 1
                                        

Był środek lata dzisiejszy dzień był bardzo upalny pomimo późnej godziny jeszcze było bardzo jasno i ciepło uznałem że pójdę się przejść jak w końcu zapadnie mój ukochany zmrok.

00:09
Idealna godzina aby poszukać jakichś ofiar,wychodząc z "domu" ubrałem się w moją ukochaną zakrwawioną bluzę,czarne ala rurki i czarne trampki chowając przy okazji do kieszeni bluzy mój również zakrwawiony nóż. Idąc tak samotnie w głąb lasu rozmyślałem czemu nie ma ze mną mojej Jane..bardzo ją kochałem lecz ta uznała że woli zabijać sama i jeśli wejdę jej w drogę to zabije też mnie,miała w dupie moje uczucia..zresztą jak takie osoby jak ona mogą mieć uczucia? Chociaż chwila..jestem przecież taki sam jak ona tylko że w męskim wydaniu.. Z moich rozmyślań wyrwał mnie cichy szloch podążałem za odgłosem aż doszedłem do ogromnego drzewa które widziałem po raz pierwszy na oczy,wiem że w lesie jest mnóstwo drzew ale to się wyróżniało..Nie wiem czym ale coś przykuwało jego uwagę.
Obszedłem je od lewej strony i ujrzałem krótko ściętą brunetke z podajrze grzywką na prosto. Nie byłem pewien czy podejść..mogłaby się mnie wystraszyć..ale nie! Chwilę! Przecież ja jestem Jeff The Killer zabijam wszystko co popadnie a w szczególności takie osóbki jak ona.
Podszedłem do niej cicho lecz ta mnie zauważyła..w jej oczach..nie widziałem strachu ani niczego podobnego..szczerze to nic z nich nie umiałem wyczytać..dziewczyna wstała i wpatrywał się we mnie jakieś 3 min,przez chwile zastanawiałem się dlaczego nie ucieka,dlaczego nie krzyczy o pomoc?!
Nagle się odezwała.

-Czy to Ty? Jeff The Killer?- Powiedziała to tak spokojnym tonem głosu że sam nie mogłem w to uwierzyć.
-Tak to ja,we własnej osobie. Czy chcesz coś jeszcze powiedzieć przed swoją śmiercią?-mówiąc to uśmiechałem się coraz szerzej i szerzej,przeglądałem się dziewczynie jak spokojnie odbiera moje słowa.
-nie raczej nie,chce tylko abyś zadał mi jak najwięcej cierpienia.-powiedziała kompletnie bez znacznie,tak jakby było jej to wszystko obojętne.

Wpatrywałem się w nią jeszcze chwilę,wyciągając nóż z kieszeni jednocześnie przyszpiliłem ją do drzewa aby mi nie uciekła. Odsłoniłem jej ręce gdyż miała również czarną bluze,to co zobaczyłem mnie zamurowało..

~~~~
Jak narazie to Tyle,mam nadzieje ze się podoba! Kolejny rozdział już nie długo!

Jeff The Killer x Jane The Killer x AliceStories to obsess over. Discover now