1. Wszystko się zmienia

36 0 0
                                        

Cześć jestem Amanda. Mam 16 lat.Moje włosy są koloru blond.A moje oczy są niebieskie. I uwielbiam grać w koszykówkę. Mieszkam w Rosewood z mamą i tatą. Leżałam na łóżku słuchając mojego ulubionego zespołu ,,The Fiction". Gdy w pewnym momencie mama przerwała mi moje przemyślenia.
- Kochanie, kolacja!
-Już schodzę mamo!
Pół godziny później...
-Dobra to ja lecę na górę!
-Poczekaj kochanie...-powiedziała zmartwiona mama.
- To słucham. O co chodzi?-powiedziałam lekko przerażona.
-Słońce...Przeprowadzamy się.-powiedział posmutniały tata.
- Przeprowadzamy się za dwa dni...-rzekła mama.
-Co?! Ale jak to mam zostawić tutaj wszystkie moje wspomnienia?! I co kiedy zamierzaliście mi to powiedzieć!?- z łzami w oczach zaczęłam drzeć się na rodziców. Pobiegłam jak najszybciej do swojego pokoju. Z oczami zapełnionymi łzami rzuciłam się na łóżko... Obudził mnie mój budzik w telefonie.
-Serio musiałeś mnie już obudzić?-powiedziałam sama do siebie.
- O kurde!! Już 7:45...
Szybko ubrałam czarną bluzę z napisem ,,NO" i białe spodnie z dziurami wyciętymi na kolanach. Poprawiłam lekko makijaż ( rozmazał mi się po wczorajszym zdarzeniu) i pędem wparowałam do kuchni wyjęłam z lodówki mleko i nalałam sobie go trochę do szklanki.Gdy już wypiłam wszystko co do ostatniej kropelki szybciutko ubrałam swoje czarne adidasy zarzuciłam na ramię moją niebieską torbę i dynamicznym krokiem pobiegłam na mój autobus.
* W szkole *
Jak zwykle przechadzałam się po korytarzu z moja najlepszą przyjaciółką Kingą. Gdy w pewnym momencie ten idiota Kamil z 111 c (chłopak: najpopularniejszy , najprzystojniejszy ( wygląda jak stara ropucha), i wszystkie laski lecą na niego. Czasami myślę że tylko ja i Kinga jesteśmy w tej szkole normalne.) wylał na mnie ten swój głupi sok.
- Hej! Uważaj jak łazisz!
- Nie pozwalaj sobie młoda!
-Uważaj bo ci żyłka na czole pęknie!- wybuchłam śmiechem
- Przegięłaś! - zadał cios (na szczęście kucnęłam w odpowiednim momencie)
- I co zdziwiony?!- I właśnie w tym momencie to ja zadałam ostateczny cios...
Pomyślałam sobie że to i tak mój przedostatni dzień w tym mieście a mu się należało. Po lekcjach Kinga odprowadziła mnie do domu. Od razu po wejściu do domu pobiegłam do swojego pokoju. Nie miałam ochoty rozmawiać z rodzicami cały czas byłam na nich zła. I tak cały dzień siedziałam w swoim pokoju.

KumpelkaWhere stories live. Discover now