Śmierć, kiedy mnie zabierze?
Oby prędko, wierzę w to, wierzę.
Mój okrutny los,
Codziennie w serce bolesny cios.
Czekam na tą piękną chwilę,
Znów zobaczę kolorowe motyle.
Znów radość poczuję,
Radość, którą od dawna potrzebuję.
Więc gdzie jest, moje wybawienie?
Widzę tylko szare cienie.
Chwila... Widzę pięknego motyla.
Przybyła... W końcu przybyła.
Ja serce przebiłam,
Ona mnie uszczęśliwiła.
Wiersz o pragnieniu śmierci przez człowieka. Mam nadzieję, że się podoba.
