- Mógłbyś mi pomóc zamiast tak stać, wiesz? - sapnęłam z wyrzutem podczas, gdy Czarny Kot nonszalancko opierał się o latarnie.
- Wybacz Biedrońsiu, ale wyglądasz tak słodko i uroczo, że nie mogę się napatrzeć.
Wkroczył do akcji dosyć późno nie wiem czemu, jednak zanim tu dotarł zostałam trafiona przez Strojnisie i teraz mam na sobie czerwoną sukienkę w duże białe grochy, a moje włosy były ułożone w dwa kręcone kuce. Musiałam wyglądać jak mała dziewczynka w masce i jojo. Ugh...
- Wiesz ty c... - urwałam, gdy promień trafił w Kota. Nie mogłam opanować śmiechu. Miał na sobie, a dokładniek na kombinezonie śliczną, różową sukienkę w kwiatki.
- Niech ja cię tylko dorwę w swoje łapy! - krzyknął za uciekającą dziewczyną.
Nie mogłam powstrzymać śmiechu. Wyglądał przekomicznie!
- Tak cię to bawi, kropeczko? - mruknął naburmuszony.
- Ile razy mam ci mówić, że masz mnie tak nie nazywać? I w ogóle gońmy ją, bo nie wiem czy wiesz, ale nam ucieka!
*
- Zaliczone! - przybiliśmy naszego żółwika. Z mojego kolczyka zniknęła trzecia kropka.
- Było miło, ale muszę już lecieć - powiedziałam.
- Narazie Biedrońsiu.
- Wolałam cię w poprzedniej wersji. Byłeś mniej wygadany - mrugnęłam do niego.
- Zdecydowanie wolę siebie teraz.
- Ale byłeś taaki uroczy! - zaśmiałam się.
Parsknęłam na to wspomnienie.
- Wiesz, ciężko jest kogoś oczarować, gdy ma się na sobie kieckę.
- Jakoś żadna z dziewczyn dotychczas się nie skarżyła... - zasalutowałam i skoczyłam na dach sąsiedniego budynku.
- Bardzo śmieszne moja pani!
**
- Marinette, chcesz herbatę? - mama podniosła klapę w mojej podłodze i spojrzała na mnie pieszczotliwie.
- Bardzo chętnie mamo - posłałam jej uśmiech, który odwzajemniła. Z tyłu usłyszałam cichutkie chrząknięcie Tikki, chowającej się za monitorem komputera.
- Mogłabym też kilka ciasteczek?
- Jasne, tata właśnie upiekł czekoladowe - znowu się uśmiechnęła i zeszła na dół uprzednio zamykając klapę.
- Dzięki Marinette, że sobie o mnie przypomniałaś.
- Wybacz Tikki - przekręciłam krzesło w jej stronę.
- Mmm... czekoladowe. Uwielbiam je - rozmarzyła się kwami na co cicho zachichotałam.
Jak wam się podoba? :)
YOU ARE READING
Miraculum
Fanfiction- Mocno się uderzyłeś? - Jesteś Marinette Dupain-Cheng? - Tak... zdecydowanie mocno się uderzyłeś... Miraculum FF
