zauroczenie.

142 3 2
                                        

To był zwykły dzień, taki jak każdy inny. Szłam na spacer do parku, nieświadoma tego co się stanie, nuciłam sobie piosenkę.Nie pamiętam już jaką bo właśnie wtedy wszystko straciło sens i skupiło na nim: wysportowany, wysoki, ciemno oki, brunet. Marzenie nie jednej dziewczyny.Chciałam podejść zagadać ,ale zrezygnowałam gdy zobaczyłam tą dziewczynę która się do niego przytula.Patrzę i myślę przecież ja nie mam z nią szans. Więc stwierdziłam że pójdę dalej niestety musiałam obok nich przejść, i wtedy wypadł mi telefon, już chciałam się po niego schylać, gdy cudza ręka mi go zabrała z przed nosa. Już byłam gotowa krzyknąć, lecz podniosłam wzrok i tuż przede mną była ta przystojna twarz, te piwne oczy, pełne usta, aż mi mowę odjęło. I wtedy usłyszałam ten głos, był głęboki, delikatny a zarazem brutalny i kojący , bardzo mi się to spodobało. Z transu wyrwał mnie piskliwy głos tej dziewczyny, która zaczęła krzyczeć że mam się od niego odsunąć ,bo on jest jej i tylko jej. Wtedy zaczęło coś we mnie buzować, już chciałam jej nagadać co o niej myślę. Lecz przerwał mi cud chłopak. Z tego co pamiętam nie był zadowolony że ona tak o nim mówiła, zaczął na nią krzyczeć że to już koniec i że ma jej dość, niewiele pamiętam z tej kłótni tylko to że pannica uciekła z płaczem. W duchu się ucieszyłam, bo pomyślałam sobie że mam szansę, ale zaraz!! przecież on zerwał właśnie z dziewczyną!!! co ja sobie myślałam. Przecież ja nawet nie znam jego imienia, musiał zobaczyć moją minę, bo spytał:
-czy coś się stało?
- nie tylko.. nieważne -posłałam mu fałszywy uśmiech
-napewno księżniczko? Może zdradzisz mi swe imię?- zapytał
-tak napewno, ... aa mam na imię jenny a ty?
-..Ringo...
- zatem Ringo, może oddałbyś mi mój telefon? -spytałam z uśmiechem.
-Pod warunkirm że dasz mi swój numer..
-Pewnie, jasne ale czy ty nie rozst...
-Tak ale ja nic do niej nie czułem, spotykałem się z nią bo była siostrą mojego przyjaciela...
-uuch, no dobrze zatem podam ci swój numer- jeśli nic do niej nie czuł... to chyba mogę... spróbować .. czemu nie? Kto mi zabroni, raz się żyje -pomyślałam
-cieszę się - uśmiechnął się do mnie promiennie.
Potem puścił strzałkę, więc zapisałam sobie jego numer. Po tym każdy poszedł w swoją stronę, ja zrezygnowałam ze spaceru i wróciłam do domu. Po wejściu do domu dostałam smsa od cud chłopaka, z prośbą o spotkanie sie w parku o 18:30. Szczęśliwa spojrzałam na zegarek i uświadomiłam sobię że mam tylko 3 godziny by sie wyszykować...

Następna część niebawem komentujcie 😄
Za wszelkie błędy przepraszam

Pogrążona W RozkoszyHistórias para pegar e não largar. Descubra agora