Magdalena w małym mieście

133 7 3
                                        

Pewnego słonecznego dnia do naszego miasta przyjechała we własnej osobie Magdalena Gessler. Zauważyłam ją tak dokładnie w sklepie, gdy to idąc do półki z piciem wzieła sok pomidorowy. Wychodząc za sklepu Magda wyciągnęła parówki Besos. Lecz gdy szła po schodach zaczepiłam ją pytając:
- Czy to Pani jest słynną Magdą Gessler?
Na to odpowiedziała dumnym głosem:
- Tak to ja.
- Gdzie Pani kupiła te wyśmienite parówki?
- Posłuchaj dziewczyno ty chyba niewiesz na co patrzysz to soczyste zrobione z 90% z mięsa parówki o nazwie Besos.
Po tym momęcie odeszła otwierając opakowanie biorąc jedną soczystą parówkę. Po czym włożyła ją do ust delkatnie pieszcząc językiem i ślinką. Trzymała ją kciukiem oraz palcem wskazującym po zjedzeniu tej próweczki oblizała namiętnie dwa palce wraz usta na nowo pomalowała niudową szminką z firmy Golden Rose. Ona była ubrana w białe brokatowe 7 centymetrowe szpilki. Następnie weszła do swojego kabrioleta o nazwie mi nie znanej poprawiając swoje blond kręcone włosy do tego nałożyła okulary z firmy Ray Ban z czerwono ognisto-różową oprawką. Następnie odpalila silnik i ruszyła z powiwem w swoich włosach. Jadąc jej puszyste kędziory latały na lewo i na prawo. Nagle skręcił do jakiegoś zaułka. Z przytupem zamknęła drzwi i poszła jak Joanna Krupa z blaskiem i wdziękiem.

Przepraszam za liczne błędy jestem Dyslektykiem ☺

BesosWhere stories live. Discover now