Kolejna nominacja od NiezdecydowanaAlex! Jeeeeej.. ;-; Tylko że tym razem ma to być łan szot. Kurczaczki, pisze akurat teraz, kiedy ledwo widzę i ledwo myślę. Ale w takim stanie wychodzą najlepsze prace xd
***
Otworzyłam oczy. Przez kilka sekund wszystko było rozmazane, ale po chwili widziałam normalnie. Usiadłam na łóżku i rozglądnęłam się po pomieszczeniu. Szare ściany, które od roku trzeba odmalować, ciemno brązowa szafa, małe okno, stolik, na którym można było podziwiać wystawę brudnych naczyń, z dnia na dzień coraz większą, panelowa podłoga zagracona przeróżnymi rzeczami.
Patrzyłam na to wszystko nie mrugając oczyma. Po chwili wstałam i pokierowałam się do szafy. Wyjęłam z niej ubrania, nawet na nie niepatrząc i wyszłam jedynymi drzwiami w pokoju na mały korytarz, z którego zkręciłam w pierwsze drzwi po lewej. Znalazłam się w łazience, w której doprowadziłam się do porządku. Umyłam twarz, przebrałam się, zrobiłam make-up, ale nie udało mi się ukryć ciemnych worów pod opuchniętymi od płaczu oczami.
W kuchni przygotowałam sobie śniadanie i szybko je zjadłam. Znów poszłam do łazienki w celu umycia zębów. Przeszłam jeszcze raz do sypialni i spakowałam rzeczy potrzebne na dziś.
Wychodząc z domu obiecałam sobie, że spróbuję z kimś pogadać, spotkać się i iść na spacer. Przełamać kierującą mną monotonię. "Musi się udać!" Powtarzałam sobie w myślach.
Na uczelni zawsze siedziałam sama na tyłach. Zwykle nie przeszkadzało mi to, ale dziś tak. Na przerwie postanowiłam do kogoś zagadać. Podeszłam do pierwszej lepszej osoby i ładnie się przedstawiłam, ale zostałam tylko wyśmiana i zkrytykowana. Przecież musieli się na kimś wyżywać, więc czemu nie na mnie? Teraz byłam pewna, że nadeszła już pora.
Po skończonych zajęciach poszłam do lodziarni i kupiłam dwie gałki lodów. Jedną czekoladową a drugą śmietankową. Ze smakołykiem weszłam do parku i przechadzałam się alejkami podziwiając kwiaty i owady latające wokół nich. Co chwilę uśmiechałam się do siebie. Spacerkiem doszłam na łączkę, na której dokończyłam lody. Położyłam się na trawie i patrzyłam na chmury, szukając kształtów wśród nich. Po dłuższym podziwianiu obłoków zasnęłam. Obudziłam się gdy zrobiło się chłodno. Wstałam i popatrzyłam na słońce zbliżające się ku horyzoncie.
"Już czas."
Wdrapałam się na jedyne drzewo i z podziwem patrzyłam na zachodzące słońce. Ognista kula zniknęła mi z oczu już w połowie, gdy zeskoczyłam z gałęzi na której siedziałam. Gruba lina zacisnęła się na mojej szji, a ja straciłm dopływ powietrza, jednak dalej z zachwytem patrzyłam w słońce. To była ostatnia rzecz, która dana mi była zobaczeć.
***
Mam nadzieję, że choć trochę przypomina łan szota, bo to był mój pierwszy. Trochu smutne. Można się było tego domyślić zaraz po zobaczeniu medii xd.
A ja nominuję:
NiezdecydowanaAlex
PaniZuo
Ta_z_Jowisza
Wrona_
CreepyCiri
LapLazuli_Artist
Czekam na łan szoty, dziewczęta ^^
Pozwalam na pozbycie się mnie z powierzchni ziemi :*
Bardzo przepraszam za ewentualne błędy, ale ja praktycznie śpię, po za tym nie chodzę wszędzie ze słownikiem .-.
YOU ARE READING
Liebster Awards i Inne Dziadostwa
RandomTaa.. więc witam w tej wcale nie tak bardzo zacnej książce, jakby mogło się wydawać. Jest tu nawet sporo infomacji o mojej osobie, jeśli jeszcze tego nie wiesz. Dobra, to było trochu chamskie.. pff, cebula. Jeśli jednak nie chce Ci się czytać wcześn...
