1# Dupek

150 9 3
                                        

Więc teraz taki mały wstęp. Otóż jest to moja pierwsza książka, wg nigdy nic nie pisałam poza wypracowaniami do szkoły, wiec od razu przepraszam za błędy albo złą składnie itd. Jeśli macie jakieś uwagi albo pomysły to będę wdzięczna za komentarze i na pewno wezmę je do siebie i postaram się zmienić to co jest nie tak jak powinno, a teraz zapraszam do czytania:


Torby już spakowane czekały na mnie pod drzwiami, zostało tylko pożegnanie ukochanych czterech ścian i pogodzenie się z faktem, że przez najbliższy czas się tutaj nie pojawię. Przytuliłam tatę i ze łzami w oczach ruszyłam z mamą do samochodu. Droga na lotnisko minęła bardzo szybko, i w ciszy ale to była bardzo przyjemna i relaksująca cisza. Dojechałyśmy na miejsce i przyszła pora na pożegnanie z mamą. Obiecałam sobie, że będę twarda ale niestety jestem słaba w postanowieniach i gdy tylko mama mnie przytuliła wybuchnęłam płaczem. Na szczęście mama zawsze wie jak mnie pocieszyć, więc po paru chwilach się uspokoiłam i ruszyłam w stronę drzwi prowadzących do samolotu taszcząc za sobą ogromną walizkę na kółkach. Wchodząc do samolotu sprawdziłam na bilecie, które mam miejsce. Okazało się, że siedzę mniej-więcej po środku. Większość pasażerów już zajęło swoje miejsca tylko koło mnie wciąż było wolne. No i wykrakałam... Podszedł do mnie mężczyzna w średnim wieku, z 'kozią' bródką, fioletowym melonikiem na głowie i do tego wszystkiego okulary lenonki (o rany co za gość, niektórzy to mają jednak pecha). Zajął miejsce obok mnie i się przedstawił

-Witam Panienkę jestem George McSrak, miło mi panią poznać.-(wiem że to niegrzeczne ale gdy usłyszałam jego nazwisko wybuchnęłam głośnym śmiechem, aż kilka osób, które były w pobliżu odwróciło się w naszą stronę).

-Cześć, jestem Paula, przepraszam za moje zachowanie po prostu masz bardzo nietypowe nazwisko i no rozumiesz...- już czułam, że jestem cała czerwona ze wstydu.

-Nie przypominam sobie żebyśmy przeszli na 'TY', aczkolwiek przeprosiny zostały przyjęte panienko.-wyjął z torby książką i rozsiadł się na fotelu i nawet na mnie nie spojrzał.

No normalnie szczęka z wrażenia opadła mi tak ze odbiła się o podłogę i z powrotem wróciła na swoje miejsce. Czegoś takiego to ja się nie spodziewałam. Już nie lubię pana McSraka...

Do końca lotu już się do mnie nie odezwał, jedyne czytał książkę, której tytuł był dość intrygujący, a mianowicie "moja przyszła, była, niedoszła dziewczyna". Kto normalny czyta takie książki?! No tak to pan Georg... Dopiero teraz zauważyłam ja dziwnie był ubrany (miał na sobie taką jakby togę z tym że kolorową, cała była w kolorowe kleksy i gdzieniegdzie były przyszyte duże guziki- oczywiście każdy inny, a na stopach vansy).

Jakim cudem wcześniej nie zwróciłam na to uwagi??

Z lotniska miał mnie odebrać mój przyjaciel Leo, Od razu go zobaczyłam (miał ok. 2 m wzrostu i kolorowe afro na głowie, więc trudno byłoby go nie zauważyć). W drodze do samochodu non-stop gadaliśmy tak naprawdę o wszystkim i o niczym, bo po tak długiej rozłące są przecież setki rzeczy do obgadania. Opowiedziałam mu również o moim 'oryginalnym' towarzyszu podróży z samolotu. Leo słuchając moich opowieści cały czas zwijał się ze śmiech. (strasznie mi go brakowało, ale na szczęście teraz będziemy się mogli częściej widywać) Leo poza wzrostem i burzą włosów był też bardzo przystojny i dość umięśniony jak na anty sportowy tryb życia, pracuje w kawiarni (robi najlepszą kawę w mieście) i jeszcze jedno...on jest...hmm no jak by to delikatnie powiedzieć ymm no on jest gejem. Przyjaciel-gej to skarb zawsze mogę liczyć na jego modowe porady (jest w tym świetny-mój prywatny stylista). Co weakand można go spotkać w gejowskich klubach, chociaż czasami imprezujmy razem.Zaparkowaliśmy pod akademikiem i powiem tak: O JA PIERDOLE tu jest supeeeeeer. Ten budynek wygląda jak Hogwart - no zakochałam się! Poszłam z moim przyjacielem do recepcji odebrać klucze od pokoju. Szerokim uśmiechem przywitała nas niska blondynka i spytała mnie o nazwisko, następnie wręczając mi kluczyk i dokładnie tłumacząc którędy mam się do niego dostać. Pokój był na pierwszym piętrze naprzeciwko windy. Wparowałam do środka, zostawiając na korytarzu Leo z moją walizką. Pokój był spory, każda ze ścian pomalowana była na inny kolor, a na jednej z nich znajdowało się grafiti przedstawiające młodą dziewczynę z wytatułowanym całym ciałem, w jednej ręce trzymała piłkę do kosza, a w drugiej palącego się papierosa. Ubrana była w top odsłaniający brzuch i jak się można łatwo domyślić miała kolczyk w pępku. Pod oknem stało łóżko, a naprzeciwko drugie, pomiędzy nimi stała ogromna szafa i biurko, na antresoli była łazienka i mała toaletka na której leżało sporo kosmetyków mojej współlokatorki. Postanowiłam się rozpakować i trochę rozejrzeć po okolicy, Leo niestety musiał się już zbierać do pracy na popołudniową zmianę ale obiecał, że odwiedzi mnie jutro.

Zamykałam właśnie drzwi od pokoju, gdy poczułam jak ktoś na mnie wpada i oblewa mnie kawą.(no kurwa?!)

-uważaj jak chodzisz dupku! -krzyknęłam w jego stronę, ciemnowłosy chłopak rzucił we mnie złowrogim spojrzeniem jakby to normalnie była moja wina... podszedł do mnie przyciskając mnie do ściany, był tak blisko, że czułam jego miętowy oddech na poliku a on tylko wysyczał mi do ucha:

-uważaj bo niedługo imię tego dupka będziesz krzyczeć w nocy-przygryzł lekko płatek mojego ucha i poszedł w głąb korytarza, a ja jak taka idiotka stałam zdezorientowana jeszcze przez dłuższą chwilę zanim byłam w stanie się wg poruszyć.

___________________________________________________________________________________

no to pierwszy rozdział napisany.... żadnych hitów nie ma ale jak wiadomo musi być jakieś wprowadzenie, niedługo akcja się rozkręci. Mam nadzieję, że wam się podoba.

Zuzz :***

żelki, alkohol i przytulanki...Stories to obsess over. Discover now