Od zawsze gnębiły mnie myśli dlaczego zostałam porzucona przez biologicznych rodziców, teraz wiem. Jestem po prostu skończonym dnem, nic w życiu mi się nie udaję, a wręcz przeciwnie ciągle doprowadzam wszystko do ruiny.
Zbliża się moje wybawienie w postaci wakacji, które jakimś cudem przybyły o wiele wcześniej niż mi się wydawało. W szkole jestem przeciętniakiem, a większość przerw spędzam sama ślęcząc nad książkami lub słuchając muzyki, często chodzę na spacery po szkolnym ogródku.
Pewnego feralnego dnia w środku lekcji mój telefon wybuchł jak bomba głośnym dźwiękiem nadchodzącej wiadomości. Wszyscy podskoczyli a ja tylko wyciszyłam telefon usuwając powiadomienie nawet na nie nie zerkając. Spaliłam się ze wstydu i całą lekcje przesiedziałam wgapiając się w kartkę.
Numer nieznany:
Puk puk
Ja:
Kim jesteś?
Numer nieznany:
Twoim księciem z bajki
Ja:
Nie wierzę w bajki
Numer nieznany:
Jestem tu po to byś uwierzyła
Do końca dnia nie zdążyłam już odpisać, co chwila miałam pełne ręce roboty. Co dziesięć minut macocha wymyślała mi kolejne zadania i obowiązki, których normalny człowiek na co dzień nie robi. Czy naprawdę ktoś czyści szczoteczką cały parkiet? Przecież to typowy chwyt filmowy.
YOU ARE READING
Nie wierzę w bajki
FanfictionZagubiona nastolatka odpisuję na wiadomość od nieznanej osoby. Czy będzie to jej najlepsza czy może najgorsza decyzja w życiu? Czy w końcu komuś zaufa? Fanfiction z Niallem Horanem w roli głównej. Okładka stworzona przeze mnie. Fabuła oraz oś cza...
