Jest mi cholernie zimno,pocieram ręce i chowam je do kieszeni mojej cudownie cienkiej kurtki.Jest chyba coś koło zera,ale lepszy cholerny chłód niż...na samą myśl tego co czekałoby mnie w domu dostaję dreszczy.Idę środkiem ulicy,wzdłuż palą się latarnie które oświetlają mi drogę.Idę bez celu,otacza mnie głucha cisza.Cisza właśnie,cisza mój najlepszy przyjaciel i najgorszy wróg.Czasem jej unikamy a czasem pragniemy,czasem ją kochamy a czasem nienawidzimy.To zabawne jak szybko potrafimy coś pokochać lub znienawidzić.W mojej głowie kiedy byłam w domu zawsze panowała cisza bo strach nawet przed najmniejszą myślą był potwornie paraliżujący.Bałam się myśleć bo często z moich ust wychodziło to co nie powinno,a kiedy już to powiedziałam nigdy nie było odwrotu.W moim domu nie działało takie słowo jak "przepraszam" więc kiedy moje niesforne myśli wychodziły ustami później był tylko potworny ból który uczył że jednak cisza popłaca.Z moich rozmyślań wyrwał mnie dzwonek do drzwi.O dziwo to ja dzwoniłam tym dzwonkiem,szybko odskoczyłam o drzwi i rozejrzałam się po okolicy,byłam u Theo.Nawet nie jestem w stanie powiedzieć jak się tu dostałam przecież wcześniej szłam nawet w przeciwną stronę,z resztą nieważne.Sterczałam pod drzwiami dobre parę minut ale nie odeszłam bo Theo zawsze otwierał i tak było i tym razem.
-Młoda?-Zmrużył oczy i przyjrzał mi się dokładnie,światło było słabe ale i tak wiedziałam,że mnie rozpoznał-Właź bo zimno.-Chętnie przyjęłam zaproszenie i rozgościłam się,przez ramię spojrzałam na niego i wiedziałam,że zwlekłam go z łóżka.Ale kurczę czemu się dziwie? Pewnie jest coś koło 23.Ciekawe czy jego babcia w ogóle wie,że ja tu sypiam.
-Mogę się u Ciebie przekimać?-pytam chociaż nie wiem po co,zawsze się zgadzał.
-Jasne.Co tym razem?
-Wagary.Jestem pewna,że moja wychowawczyni dzwoniła do rodziców.-Odpowiadam smutno-Hej jestem zmęczona pójdę się już położyć okej?-Nie czekam na odpowiedź tylko wychodzę z salonu i idę do tak dobrze znanego mi pokoju zastanawiając się w międzyczasie jak ukryje siniaka na szczęce lub ewentualne ślady na szyi kiedy będę szła pojutrze do szkoły...
Serdecznie zapraszam do czytania,głosowania i komentowania ;)
YOU ARE READING
Heaven
RomanceJulia ma 27 lat i z doświadczenia wie,że życie dla niej już nigdy nie będzie proste.Traumatyczne przeżycia z jej dzieciństwa kształtują ją na zimną i silną kobietę ale również zostawiają na niej trwały ślad.W bardzo młodym wieku kreuje własną markę...
