Stanął przed nowym zakupionym przez siebie domkiem w górach, nie był za specjalnie piękny ale w świetle zachodzącego słońca lub przy jego wschodzie.
Domek cały z drewna od ganku aż do po koniuszek dachu.
Adrian wiedział ze musi jeszcze włożyć w niego dużo pracy i pieniędzy ,ale był dumny z siebie ze zdołał kupić cos dla siebie i sam ciężko za pracował na wszystko w swoim życiu. Pamiętał co mówiła mu mama za każdym razem jak ladowal się w kłopoty "chcesz liczyć ,licz na siebie " , ale nie zawsze wszystko szło po jego myśli wiec zapieral się i dawał z siebie 1000%.
Rozpakowal właśnie ostatni karton z swojego starego rozklekotanego wana i stanął w malutkim saloniku z kominkiem. Uroku domowi dodawało to ze akurat była godzina czwarta lub piąta popołudniu i ostatnie promienie słońca padały przez szerokie drzwi balkonowe które znajdowały się od zachodniej strony a widok padał na dolinę z malutkim miasteczkiem w tle.
Rozejżał się uważnie i pomyślał :
- Oki co teraz , co tu robić hm.........????
Podrapał się niecierpliwie po głowie i zatrzymał rękę w okolicy karku , stal tak przez jakiś kilka minut i stwierdził ze ruszy w stronę lodówki. Na chylił się nad małą lodówka.
W pewnym momencie chwycił za klamkę lodówki i stwierdził ze przecież nic niema w środku.
Wiec złapał za kluczyki i wskoczył do wana i ruszył przed siebie.
Zatrzymał się po drodze na stacji obok sklepu z artykułami remontowymi.
Jak się mówi ze przeleciał przez sklep jak huragan , nawet nie mając listy złapał mówiąc sobie na glos parę produktów - piłka ,farba i parę innych rzeczy.
Już stojąc w kolejce zauważył że kasijerka spogląda na niego z dezaprobatą jakby coś ukradł ,ale za sobą słyszał ciche pomruki rozmowy swych innych pracowników sklepu.
Stwierdzając że wszystko już ma skierował się do miasta na resztę zakupów .
Po spędzeniu prawie połowy dnia poza domem Adrian przesiadł w pobliskiej kawiarni i pomyślał że poczyta gazetę i od razu zauważył ze na pierwszej stronie gazety było wydrukowane wytłuszczonym literami " brutalny mord w okolicy księgarni" a poniżej jakby koroner podał były wpisane informacje z miejsca zbrodni.
Przeczytał jeszcze trochę artykułu , dopil resztę kawy i poprosił o rachunek, wstał i podziękował ale ludzie o dziwo nie usmiechali się tak jak zawsze .
Uważali ze to dziwne ze akurat teraz pojawił się ktoś nowy w okolicy.
Przejechał jeszcze parę kilometrów i stanął na poboczu poczekał jakby o czymś myślał:
- Kurde zapomniałem cos zrobić. Podrapał szorstki zarost na podbródku i ruszył dalej przed siebie.
ANDA SEDANG MEMBACA
Na strychu .......
SeramKto ma strych wie co tam jest ......... Każdy ma swoje sekrety i pilnuje swojej prywatności ............ Uważaj bo może się zdażyć cos czego nie przewidzisz...... Tajemnicę ludzi są straszne, nawet się niespodziewanie Adrian stał się elementem mro...
