Prolog

37 4 1
                                        

Jimin

Wrcałem z uczelni do dormu, było już ciemno, niestety musiałem zostać dłużej i pomóc pani Choi no cóż lepiej nie zadzierać z nią postrach szkoły ale wracając jestem już blisko domu, postanowiłem iść do combini coś kupić do jedzenia nic dziś nie jadłem, tak to dobry pomysł wszedłem do sklepu jezu jak tu śmierdzi, wziełem głeboki oddech i wszedłem wzięłem coś do jedzenia i picia podszedłem do kasy zapłaciłem nic nadzwyczajnego włożyłem prowiant do plecaka i ruszyłem dalej w strone domu, dziś piątek chce wyjść na impreze czym prędzej przyśpieszyłem do domu, japierdole jak tu ciemno stałem już przed klatką i szukałem w kieszeni kluczy są znalazłem je, otworzyłem drzwi i po chwili byłem w mieszakniu przywitałem kota Neptuna przebrałem się i poszełem na dyskoteke.

Po 40min

Wszedłem na impreze był straszny tłum nigdy nie widziałem tu tylu ludzi, usiadłem przy barze i zacząłem pić szło mi tak szybko ,że byłem w szoku (...)

Rano

-boże moja głowa, chwyciłem się za głowe i przewróciłem na drugi bok, otwarłem oczy

- c,cooo !, obok mnie leżał chłopak miał brązowe włosy, nie nie nie o tym później co on tu robi, nie pamiętam nic cholera...


Can we talkStories to obsess over. Discover now