Jestem Hazel. Hazel Crosso. Mam 14 lat i mieszkam w Warszawie. Jestem Brunetką z zielonymi oczami. Moja twarz jest blada. Moje życie jest ... Jest takie zwykłe. Szkoła - Dom - Szkoła - Dom, i tak codziennie.
11 sierpnia spędzałam wolny czas z moją 12- letnią kuzynką w Mokotowie pod Warszawą. Mary jest szczupłą i wysportowaną nastolatką, szatynką o niebieskich oczach.
- Hazel - wypowiedziała moje imię z taką powagą, której jeszcze u niej nie widziałam.
- Tak, Mary? - zapytałam.
- Opowiedz mi coś o tym chłopaku...
- Ale ... - zawachałam się - Ale ja nie chcę o nim rozmawiać ...
- Oke, nie naciskam.
Poczułam wibracje w kieszeni moich szortów. To był on. To on napisał. W mgnieniu oka zsunęłam się z konara i pobiegłam do domu powiadomić ciotke Alice i wujka Harrego, że chcę wyjechać na kilka dni spowrotem do Warszawy - zgodzili się bez gadania, ale nie mogli mnie zawieść - pojechałam sama.
