Zerwane kajdany

164 11 2
                                        

Kiedy się obudziłem byłem związany i siedziałem w powozie a ze mną siedziało 3 nieznajomych . Jeden z nich się do mnie odezwał przedstawił się jako Ralof .
Ralof:
- Nareszcie dość juz tego spania pojmali cie Cesarscy tak jak nas i tamtego złodzieja .
Złodziej:
- Gdyby nie wy ukradł bym tego konia i był bym już w połowie drogi do Hammerfel. Kiedy was nie było Cesarstwo działało potulnie i leniwie. A temu co się stało Hhhhh ?
Ralof:
- To Ulfrick Gromowładny najwyższy król Skyrim !
Złodziej:
- Ulfrick ale jak cie złapali to... O bogowie dokąd oni nas zabierają ?!
Kiedy sie popatrzyłem za siebie zbliżaliśmy my się do jakiegoś miasta.
Żołnierz:
- Generale kat juz czeka na skazańców !
Złodziej:
- Mara,Dibella,Akatosh. Bóstwa proszę pomóżcie mi !
Nagle wóz zatrzymał się kazali nam wyjsć z niego. Zaczęli czytać nasze imiona.
Hadvar:
- Ralof z Rzecznej Puszczy.
Ulfrick Gromowładny jarl Wichrowego tronu.
Lokir z Rorikstead
Lokir:
- Nie nie jestem buntownikiem nie możesz tego zrobić !
Lokir zaczął uciekać. Łucznicy którzy stali na wieży wyjęli luki i zaczęli do niego strzelać. Niestety zabili go.
Hadvar sie spytał jak ja sie nazywam ponieważ mnie nie było na liście.
Powiedziałem że nazywam się Kyle.
Następnie musiałem udać się za kapitanem. Czekał tam na mnie kat i nie tylko na mnie było tam pełno ludzi którzy czekali na ścięcie. Nagle w niebiosach rozbrzmiał dziwny ryk jakiegoś zwierzęcia przypuszczam że wielkiego. Ale nikt się tym nie specjalnie interesował. Natomiast z szeregu jeden z Gromowładnych podszedł do kata i poprosił o ścięcie mu głowy. Kat zgodził się bezproblemowo. Ten ryk znowu się powtórzył ale nikt nie zwrócił na to uwagi. Teraz przyszła kolej na mnie podszedłem do kata i położyłem głowę na pieniek drzewa. Nagle zza góry wyleciało ogromne stworzenie. To był smok. Wszyscy zaczęli uciekać. Ja leżałem oszołomiony na bruku zauważyłem że ktoś biegnie to był Ralof. Pomógł mi wstać i uciec do grodu Helgen. Kiedy byliśmy juz w środku zauważyliśmy gromowładnego który juz nie żył. Ralof powiedział mi żebym zabrał jego rzeczy. Zabrałem jego broń i strój. Zaczęliśmy nerwowo szukać wyjścia ale niestety wszystkie drzwi były zamknięte na klucz. Zostały nam tylko jedne drzwi które były zamknięte i dało się je otworzyć od drugiej strony. Usłyszeliśmy jakieś głosy dochodzące z drugiej strony to byli Cesarscy. Otworzyli bramę a my zaatakowaliśmy ich. Jeden z nich miał klucz do bramy którą musieliśmy uciec. Zabraliśmy klucz i zaczęliśmy uciekać z tamtąd. Zobaczyliśmy długi korytarz wiec się nim udaliśmy.
Nagle w połowie drogi sufit się na nas zawalił ale w ostatniej chwili odskoczyliśmy. Zobaczyłem drzwi były otwarte więc udałem się nimi ale czekał tam na mnie niemiła niespodzianka dwóch uzbrojonych po zęby Cesarskich. Trochę zajęło nam zabicie ich ale daliśmy radę. Zaciekawiła mnie beczka która stała pod ścianą. Kiedy ją otworzyłem znajdowały się tam mikstury: zdrowia,many i kondycji. Zabrałem wszystkie ponieważ mogły się przydać. Ruszyliśmy dalej przed nami była sala tortur na samą myśl miałem gęsią skórę. Usłyszeliśmy jakieś krzyki to była potyczka Gromowładnych i Cesarskich. Zanim tam dotarliśmy było juz po wszystkim. Zauważyłem trupa w klatce a przy nim leżało trochę septimów. Niestety klatka była zamknięta. Wiec próbowałem ją otworzyć wytrychami które znalazłem na stole obok. Zabrałem pieniądze i poszliśmy z Ralofem dalej. Czułem że byłem już blisko wyjścia i tak tez było. Wyjścia pilnował niedźwiedź próbowałem go obejść ale się nie udało więc zacząłem z nim walczyć. Ledwo uszedłem z życiem. Ale udało się wyszedłem z jaskini.

To już koniec opublikowanych części.

⏰ Ostatnio Aktualizowane: Jan 25, 2016 ⏰

Dodaj to dzieło do Biblioteki, aby dostawać powiadomienia o nowych częściach!

The Elder Scrolls V SkyrimOpowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz