Obudziłam się. Leżałam na niewielkim białym łóżku. Odrazu spojżałam na bolący lewy nadgarstek, jest tam wytatuowana cyfra 109. Jest ciemno a ja nie wiem gdzie jestem, pamiętam jednak co stało się zanim straciłam przytomność...
Rozglądam się. Wokół jest pełno poustawianych ciasno łóżek, na każdym z nich ktoś spał. Na oko, są to ludzie mniej więcej w moim wieku. Ale... Nigdzie nie ma moich rodziców.
Nie mam bladego pojęcia co robić. Boje się.
Długo myślałam nad tym co się wokół mnie dzieje.
Idę ich szukać. Ta sala jest ogromna, są tu setki ludzi, każdy z nich śpi. Zauważyłam, że oni też mają na nadgarstkach cyfry. Ale dlaczego?
Szukałam rodziny dalej. Patrzyłam na każdego z osobna, ale nie zauważyłam ani mamy, ani taty. W końcu dochodzę do jednego z trzech wielkich okien będących jedynymi źródłami światła. Były w nich stalowe kraty.
Wyglądam przez okno, a tam tylko wysoki na około pięć metrów mur. Bałam się coraz bardziej.
Stoje tak już dłuższą chwilę, patrząc w okno , przyglądając się swojemu odbociu. Widzę raczej szczupłą dziewczyne z długimi bląd włosami które swobodnie opadają na ramiona i brązowe oczy. Zastanawiam się się nad powodem zamknięcia nas tutaj. Nagle czuje czyjąś dłoń na moim ramieniu. Krzyknęłam krótko i odwróciłam się. Za mną stoi wysoki blondyn o niemalże czarnych oczach. Ubrany był w ciemno-berzowe spodnie i nieco jaśniejszą koszulke na długi rękaw, (jak prawie każdy tutaj) podwinięty zresztą za łokieć.
-Nie krzycz bo wszystkich pobudzisz!- powiedział szeptem.
Oparłam się plecami o okno by być dalej od niego.
- Kim jesteś? Dlaczego mnie tu zamknęli? I gdzie są moi rodzice?
- Ciszej!
- Odpowiedz!
- Jestem Nick. A ty?
Patrze na niego przez chwile, potem odpowiadam również szeptem:
- Kristine. Dlaczego tu jestem?
- Nie wiem. Co jakiś czas przywożą nowych. Ciebie wczoraj.
- A moi rodzice?
- Nie wiem. Kiedy spytałem o moją mame powiedzieli, że dowiemy się wszystkiego za pare dni.
Milcze przez chwile. Nie wiem co mam robić. Po krótce pytam:
- Długo tu jesteś?
- Od przedwczoraj.
- Dlaczego to robią?- powiedziałam wskazując ręką na jego lewą ręke jednocześnie zbliżając się do niego na pare kroków. Podnosi ją i przygląda się numerowi 103 na swoim nadgarstku.
- Nie wiem. Każdy ma inny...Ale skanują to przed każdym badaniem.
- Badaniem? - zapytałam jeszcze batdziej przerażona
- Tak... Każdy nowy po przebudzeniu przechdzi serie badań.
- Jakich badań?
- Nie wiem. Prowadzą nas do białego pokoju, skanują numery, i usypiają.
Po paru chwilach milczenia dodał:
- Może lepiej chodźmy spać, bo jutro będziemy zmęczeni.
Chcę zapytać jeszcze o tyle rzeczy... Ale ma racje. Jestem zmęczona. Potrzebuje snu.
-Tak.- pokiwałam głową.
Idę do swojego łóżka, a chłopak za mną. Cały czas jestem czujna, bo nie wiem jakie ma intencje. Kłade się już na białej pościeli, a on idzie dalej i siada na swoim miejscu. Zresztą niedaleko mojego. Bardzo długo nie mogłam zasnąć. Za bardzo się bałam.
VOCÊ ESTÁ LENDO
Zatruty Świat
AventuraPare dni po moich siedemnastych urodzinach do domu w którym mieszkałam z rodzicami, wtargnęto trzech mężczyzn. Każdy z nich był ubrany na czarno, każdy był uzbrojony i każdy na twarzy nosił maskę gazową. Kazali nam wyiść z domu, nie mówili dlaczego...
