Rozdział I

226 13 1
                                        

Tę opowieść dedykuje przyjaciółce Izie.

Obudził się w swojej chacie. Od tego przeklętego dnia, w którym to król wymordował jego rodzinę i całą resztę, przyszło mu mieszkać w jakimś drewnianym klocu, który ledwo się trzyma. Tęsknił za swoim dawnym życiem, teraz życie zdawało mu się bez sensu, ale wstał mimo tego. Podszedł do skrzyni w kącie po ubranie, podniósł wieko wziął jakieś łachmany, a pod nimi zobaczył swoją starą szatę. Z jaką to wielką dumą ją kiedyś nosił, i miecz przy boku. Ile on by dał za jeszcze jeden raz doznać dumy z powodu tego kim jest. Teraz to było niemożliwe. Gdyby ktoś by go w tym zobaczył, długo już by nie pożył. Biała suknia, gdzieniegdzie podszyta żelazem. Zamkną wieko i ubrał się w swoją teraźniejszą szatę. Wyszedł z chaty i zaraz przyleciał jego sokół. On był jedyną pozostałością po jego przeszłości poza szatą i mieczem. Sokół wylądował na jego ramieniu.
- Witaj Kalikstcie- Cristian uśmiechną się i pogłaskał ptaka po głowie- Zostań tu, ja ide do miasta. Nie chce cię stracić.- sokół popatrzył mu się prosto w oczy
- Samotność źle mi robi, zaczynam coraz więcej do ciebie mówić, ale i tak wiem że mnie rozumiesz. - uśmiechnął się do niego i go wypuścił. Ten przysiadł na dachu chatki. Mieszkał w środku lasu więc czekała go godzina drogi do miasta. Mimo że posiadał spore umiejętności to jednak musiał coś jeść i za coś żyć.

*

Po jakimś czasie dotarł do miasta. Pracował jako myśliwy u pewnego dobrego człowiek imeniem Elmo. Cristian nie zarabiał dużo. Zależało mu aby zarobić na chleb w uczciwy sposób. Uczciwość to jedna z niewielu cnot jakich mu zostało.
Stary Elmo. Człowiek dobry, ale już coraz starszy. Elmo jak większość mieszkańców w tych stronach również utracił naród. Można by powiedzieć, że był moim rodakiem. Ale choć był dobry Cristian nie mógł mu powiedzieć kim tak naprawdę jest. To może wiedzieć tylko on. Trzeba wierzyć że nastaną czasy kiedy znowu będzie mógł być sobą. Elmo mieszkał w niewielkim domu ze swoim synem Riagorem, który był dla Cristiana przyjacielem. Staną przed drzwiami domu jego pracodawcy. Zapukał do drzwi i wszedł do środka.
- Dzień dobry panie Elmo. - starzec siedział na fotelu przed kominkiem. Gdy usłyszał chłopaka zwrócił głowę ku niemu. - Jak tam mija dzień?
- Witaj chłopcze, jakoś żyje. - odpowiedział - Powiedz mi jeszcze raz dlaczego ty cały czas chodzisz z kapturem na głowie?
To pytanie zasmuciło Cristiana. Zawsze gdy o to pytał przypominał sobie jak bardzo musi się ukrywać. Istotnie chłopak chodził prawie, że nieprzerwanie w kapturze od najazdu Xaviera na ich kraj. Twarz miał prawie całą zakrytą. Jedyne co było widać to usta i nos. Reszte zakrywał kaptur.
- Nie mogę panu powiedzieć- odpowiedział po jakimś czasie.
- Gdzie Riagor? - zmienił nagle temat.
- W swoim pokoju.
- Za chwile idziemy zapolować więc nie będzie nas przez jakiś czas.
Elmo tylko pokiwał głową. Cristian poszedł do pokoju Riagora na piętrze. Pokój Riagora nie był czymś niezwykłym. Biurko, krzesło, szafa i łóżko.
-Witaj! Idziesz zapolować? - zapytał bez zbędnych słów.
- Witaj, za chwile pójdziemy tylko posłuchaj co się stało.
- Zabrakło miodu w karczmie?- zażartował i obaj wybuchneli śmiechem. Ten chłopak był dla Cristiana jedynym pocieszeniem choć zapewne robił to nieświadomie.
- Na szczęście nie. - spoważniał po tych słowach- znasz tego człowieka co mieszka po lewej stronie karczmy?
- Tego śmiertelnie poważnego człowieka. Kojarze, a co z nim?
- Dziś obcieli mu głowę.
- Co zrobił?! - Cristian widocznie się zdziwił.
-Oskarżyli go o wspieranie Ruchu Oporu. Ponoć był szpiegiem.
- Kto by się spodziewał.
Po chwili milczenia Riagor powiedział:
- Ja jakbym wiedział, że on jest szpiegiem odrazu bym poszedł do niego.
- Po co miałbyś do niego chodzić?
- Przyłączyć się do nich.
- Choćbyś mu groził bronią, choćbyś zaklinał się na swoich przodków, choćbyś nie wiem co zrobił i tak by ci nic nie powiedział. Prędzej by cię zabił.
- A ja i tak bym spróbował.
Cristian pokręcił głową z lekkim uśmiechem.
-Choćmy już.

Cristian- Władca z PodziemiaStories to obsess over. Discover now